mar 14, 2022 | DUCHOWOŚĆ
Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Uciekamy się dziś do Ciebie i wzywamy Twojej pomocy przez wstawiennictwo Świętego Józefa, Troskliwego Obrońcy Chrystusa. Ty sam Go wybrałeś, by jako Oblubieniec Bogarodzicy stał się Głową Najświętszej Rodziny. Dla nas także, jako Sióstr Maryi Niepokalanej, jest Podporą w trudnościach, ale przede wszystkim jest Ojcem i Opiekunem naszej Rodziny Zakonnej. Stajemy dziś przed Tobą w tym Narodowym Sanktuarium, by z miłością w sercu zawierzyć Ci nasze Zgromadzenie, zawierzyć Ci naszą przyszłość, bo Twój jest czas i wszystko. Zawierzamy Ci nasz lęk i zwątpienie, to, co stanowi naszą teraźniejszość. Nasza przeszłość jest w Twoich rękach. Nasza teraźniejszość jest w Twoich rękach. I nasza przyszłość jest w Twoich rękach. Każda i każdy z nas jest w Twoich rękach. Daj nam odwagę ciągle na nowo wierzyć w to, że jesteśmy w Twoich rękach. Bo Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Nasz lęk o przyszłość rodzi udręczenie, i jest to straszne uczucie, niszczące jak wojna. Święty Józefie, Bóg ustanowił Cię Panem domu swego i zarządcą wszystkich posiadłości swoich. Wzywamy Cię dziś jako Postrach duchów piekielnych. Masz do pomocy Archanioła Michała, by uratować dusze nasze od potępienia wiecznego. Lękamy się wojny, która niesie śmierć i zniszczenie. Ale ta wojna rodzi się w nas i jest w nas, gdy nie pielęgnujemy relacji, gdy zabijamy się plotkami i obmową, gdy tak daleko odchodzimy od przykazań i przepisów naszych zakonnych. Uproś nam Święty nasz Patronie pokój, który bierze początek w sercach naszych. Niech będą one pełne Boga, Jego miłości i dobroci, a wtedy przetrwamy. Boże Jedyny i Wszechmocny, Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
Wzywamy orędownictwa Twego, święty Józefie, wzywamy też Ciebie, święty Michale Archaniele, i Was, święci Patronowie Polski i naszego Zgromadzenia, i wołamy słowami świętego Jana Pawła II: Niech już nie będzie więcej wojny – złej przygody, z której nie ma odwrotu, niech już nie będzie więcej wojny – kłębowiska walki i przemocy. Spraw, niech ustanie wojna na Ukrainie, która zagraża Twoim stworzeniom na niebie, na ziemi i w morzu.
Z Maryją, Matką Jezusa i naszą, błagamy Cię, przemów do serc ludzi odpowiedzialnych za losy narodów. Zniszcz logikę odwetów i zemsty, a poddaj przez Ducha Świętego nowe rozwiązania wielkoduszne i szlachetne, w dialogu i cierpliwym wyczekiwaniu – bardziej owocne niż gwałtowne działania wojenne.
Ojcze, obdarz nasze czasy dniami pokoju. Niech już nie będzie więcej wojny. Amen.
mar 14, 2022 | AKTUALNOŚCI
Trwamy w czasie nowenny przed uroczystością świętego Józefa, który jest Patronem naszego Zgromadzenia, ale także Patronem trudnych czasów, w których przyszło nam żyć. Jak to jednak jest z tym trudem, o którym tyle się teraz mówi?
Święta Rodzina również uciekała przed prześladowcami, byli uchodźcami. Tyle naszych sióstr zza wschodniej granicy dzieli dziś ich los, a one nie mają wsparcia w mężach czy opiekunach, bo Ci bronią wolności Ojczyzny. Maryja i Jezus mieli Józefa, Opiekuna. Nas trud ucieczki nie dotyczy. Nasze klasztory nie leżą w gruzach. Nam chleba i wody nie brakuje. Może więc w duchu solidarności, nie zważając na wiek i choroby, mogłybyśmy podzielić z potrzebującymi biedę ich codzienności, pozostając o chlebie i wodzie, poszcząc, by tego właśnie demona postem i modlitwą pokonać? Zjednoczmy się w poście, który ma wielką moc, bo potrafi obnażyć nasze słabości, a wtedy Pan sam przyjdzie nam z pomocą.
Jednoczymy się w modlitwie, bo jest ona potrzebą serca każdej z nas. Modlitwa jest tą potrzebą serca, ale i jedność. Łączy nas wspólna droga, na której postawił nas Bóg Ojciec, ale dziś łączy nas także lęk o przyszłość. Wykorzystajmy ten lęk twórczo, niech on popchnie nas do tym większego zaufania Bogu, do nawrócenia naszych serc. Powstrzymajmy trwogę wielu, trwając przy konającym Chrystusie, ufając w Zwycięstwo.
Towarzyszę Siostrom w tej drodze modlitwy, dziękuję tym, które w środę, 9 marca, ciałem i duchem były z nami w Kaliszu, i serdecznie pozdrawiam
S. M. Magdalena Zabłotna
mar 10, 2022 | AKTUALNOŚCI
Coś dobrego…czyli?
W ostatnim czasie miałam możliwość odbyć swoją praktykę nowicjacką w Ośrodku dla kobiet Stowarzyszenia PoMoc w Katowicach, prowadzonym przez s. Annę, s. Barbarę i s Karolinę. Wśród czasu wspólnej modlitwy, towarzyszeniu kobietom i ich dzieciom znajdującym się w Ośrodku oraz wielu kreatywnym zajęciom odkryłam, że dom jest przepełniony skrótem BCD.
Co to oznacza?-zaczęłam się zastanawiać. Z pomocą oczywiście pospieszyły Siostry.
Budujemy Coś Dobrego. Czy to tylko budynek wznoszony przy Ośrodku? Czy to tylko akcja mająca na celu zbiórkę środków na kolejne etapy budowy? Nie!
Za tym skrótem kryje się coś o wiele większego! BCD to społeczność, która na chwałę Boga, chce budować coś dobrego. Coś? Świat! Ten świat, który jest dostępny dla każdej z nas, świat którego jesteśmy częścią, bo to miejsce, w którym Pan Bóg nas postawił. Celem jest przeciwstawianie się złu, przemocy fizycznej i psychicznej, zranieniom, poszarpanym relacjom. Jak to zrobić? Trzeba zaczynać od podstaw. Czyli od budowania właściwych relacji do których jesteśmy stworzeni, bo przecież naturalne jest to, że po prostu nas do drugiego ciągnieJ To w rodzinach rodzi się dobro, akceptacja człowieka, przyjęcie go. W oparciu o trwałe relacje międzypokoleniowe możemy tworzyć społeczeństwo przepełnione poczuciem bezpieczeństwa i wzajemnego wsparcia oraz sprawić,
że łańcuch niezrozumienia i konfliktów zostanie przerwany.
I takiej jest przeznaczenie budowanego Centrum Rodziny św. Józefa przy Stowarzyszeniu PoMoc
i to jest priorytet całej społeczności #budujemcośdobrego, aby tworzyć zdrowe relacje w rodzinach.
I najciekawsze jest to, że to już się dzieje! Ekipa BCD nie czeka, aż „siedziba” w Centrum, w którym będą odbywać się warsztaty i spotkania, będzie gotowa. Spotykają się już dziś- matki, wymieniające się doświadczeniem, ojcowie chcący lepiej przeżywać swoje rodzicielstwo oraz rzesza woluntariuszy, którzy nie tylko działają na rzecz Centrum, ale wnoszą w tą społeczność wszystko to, co mają najbardziej wartościowego- siebie samych.
Każdy z nas może stać się częścią ekipy #budujemycosdobrego. Nie tylko przy realnej współpracy
w Katowicach z siostrami, ale tam gdzie się znajdujemy- w naszych rodzinach, w naszych wspólnotach, miejscach pracy. Bo chodzi o to, aby z nami samymi wszędzie szło dobro, które możemy przekazać.
s. Justyna Wijatyk (nowicjuszka)
lut 12, 2022 | AKTUALNOŚCI
Na Filipinach od lutego mamy 2 stopień zagrożenia epidemiologicznego, który jest już o wiele łagodniejszy. Jednak dzieci nadal nie chodzą do szkół, nadal jest zdalne nauczanie. Od 10 lutego, po dwóch latach otworzyły się też granice Filipin dla turystów i choć ludzie nadal chorują na Covid to wszystko małymi krokami wraca ku normalności, jednak nie tak, jak w Europie.
Od 1 lutego rozpoczęłyśmy miesięczny tzw.”FEEDING PROGRAM” – dożywianie dzieci w dzielnicy Payatas. Jest to jedna z najbiedniejszych dzielnic w Manili, położona tylko kilka minut drogi od naszego domu. Niestety z powodu Covid nie jest jeszcze możliwe aby zwykły Feeding program wyglądał jak wcześniej; czyli aby dzieci miały wspólne zajęcia edukacyjne, katechezę, zabawy i posiłek. Codziennie, od poniedziałku do piątku, matki tych dzieci przygotowują ciepły pełnowartościowy posiłek dla dzieci, a my doglądamy te prace. W południe dzieci otrzymują kubek mleka lub kakao oraz ciepły posiłek i owoce. Matki tych dzieci uczą się tym samym prawidłowego odżywiania swoich pociech. Na program dożywiania zapisanych zostało 50 dzieci, ale w rzeczywistości przychodzi dużo więcej, często jest ich około 80. Staramy się aby wystarczyło jedzenia dla wszystkich dzieci, bo trudno jest odmówić miski ryżu głodnemu dziecku. Fundusze na dożywianie dzieci otrzymałyśmy z parafii Ojców Filipinów w Chioggia we Włoszech. Jak tylko przyjedziemy do Payatas to zaraz podbiegają do nas dzieci, pozdrawiają i przykładają nasze dłonie do swego czoła mówiąc “sister bless” to znaczy:” pobłogosław mnie”. Przez te dzieci, które już znamy poznajemy ich rodziny i ich problemy. Co jakiś czas odwiedzamy je, a jeśli jest taka potrzeba, to w miarę naszych możliwości, pomagamy. Czasem ta pomoc to po prostu podanie dzieciom lekarstwa na robaki jelitowe lub inne lekarstwa. Przekonujemy także rodziców o tym, jak ważne jest, by dbać o zdrowie i leczyć się. Niektórzy ludzie tutaj boją się iść do lekarza głównie z powodu kosztów leczenia, które są tutaj bardzo wysokie. Pomimo że prawie wszyscy są katolikami, to większość ludzi w Payatas nie praktykuje swojej wiary. Nie chodzą do kościoła, nie przyjmują sakramentów. Mając to na uwadze, staramy się zawsze zachęcać wszystkie rodziny do uczestnictwa w niedzielnej Mszy Św., do modlitwy różańcowej w rodzinie i konieczności bliskości z Bogiem w codziennym trudnym życiu. Pomagamy też często w załatwieniu formalności związanych z sakramentem chrztu dzieci. W styczniu pomogłyśmy sześciorgu dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym w przyjęciu chrztu św. Wiele dzieci nie ma aktu urodzenia i przez to nie chodzi do szkoły. Procedury związane z uzyskaniem aktu urodzenia są dość skomplikowane, a rodzice tych dzieci często są analfabetami. W miarę możliwości pomagamy im w tych procedurach. Uświadamiamy rodziców, że edukacja jest ważna, i dzięki temu dzieci mają szanse na lepszą przyszłość. Obostrzenia związane z pandemią ograniczają nas w naszych działaniach, ale ufamy że z Bożą pomocą ta pandemia skończy się i o to też prosimy Boga w naszych modlitwach. Kończąc, proszę o modlitwę za nas oraz w intencji naszych misji tu na Filipinach, abyśmy mogły rozwijać tutaj dzieło naszego Księdza Założyciela i doczekały się licznych powołań. Z serdecznym pozdrowieniem oraz pamięcią w modlitwie za tych wszystkich, którzy nas wspierają duchowo i materialnie.
S.M. Agata Sobczyk
lut 12, 2022 | POZYTYWNE IMPULSY
Im bardziej wyolbrzymiasz swoje prawdziwe znaczenie, tym bardziej ranisz innych i tym bardziej jesteś podatny na zranienie. Zrozum więc swoją rolę i skromnie wkomponuj się w cały obraz w harmonii, aby przynieść pokój i radość. Nasze wyolbrzymianie naszego znaczenia zazwyczaj pochodzi z braku satysfakcji z tego, co robimy lub kim jesteśmy. Dlatego to, co jest potrzebne, to nie wyolbrzymianie siebie, ale lepsze zrozumienie znaczenia tego, co robimy lub kim jesteśmy.
Don Giorgio