wrz 11, 2021 | AKTUALNOŚCI
W Psalmie 90 czytamy:
„Czas naszych dni, to lat siedemdziesiąt,
Lub, gdy jesteśmy mocni, osiemdziesiąt.”
a czasami jest nawet więcej….
I tak to jest
W przypadku naszej współsiostry
Siostry Modesty,
ponieważ 24 sierpnia 2021 roku
świętowaliśmy jej 95 urodziny.
A ……. jest takie przysłowie, które mówi:
„Zawsze należy obchodzić święta tak, jak wypadają.
Kto wie dokładnie
kiedy znów nadarzy się okazja.”
Tak – i dlatego była to miła okazja, by zaprosić do nas nasze współsiostry z Treis Karden. Przybyły one również z przyjemnością.
Jak zawsze, najpierw zebrałyśmy się w naszej kaplicy, aby wysłuchać krótkiego impulsu Jörga Zinka.
Panie moich godzin i moich lat.
Poświęciłeś mi dużo czasu.
To leży za mną i to leży przede mną.
To było moje i będzie moje,
i mam to od Ciebie.
Dziękuję za każde uderzenie zegara i za każdy poranek, który widzę.
Nie proszę, żebyś dał mi więcej czasu.
Ale proszę cię, abym miała pogodę ducha, żeby wypełnić
każdą godzinę moimi myślami o Tobie.
Proszę, abyś pilnował, żebym nie zabiła swojego czasu,
nie zmarnowała go, nie zepsuła.
Pobłogosław mój dzień.
Dziękowaliśmy Bogu za życie naszej siostry Modesty.
Wiele doświadczyła i często był to bardzo trudny czas – ale zawsze w każdej sytuacji powierzała się Bogu i jak mówiła: „Mogło być tak źle – ale zawsze mogłam liczyć na Boga. Nigdy nie zostawił mnie samej”.
Jedną z jej ulubionych piosenek jest:
„Kto wierzy, nigdy nie jest sam….
Ten, kto wierzy, nigdy nie jest sam! Ty, Panie, będziesz z nami
ze swoją mocą, która tworzy życie.
Ten, kto wierzy, nigdy nie jest sam.
Ty jesteś Jezus, Syn Boży, jesteś bliski wszystkim ludziom.
Zapraszasz nas do przyjaźni,
Ty chcesz być dla nas życiem w obfitości w czasie i w wieczności.
Piotra, swojego ucznia, nazywasz skałą, która nas dźwiga:
Jako rybak, jako pasterz ludzi, zbierz to, co zginęło,
w czasie i w wieczności!
Chcesz ludzi, którzy podążają za Tobą na Twojej ścieżce, która jest nazywana miłością.
Pozostań z nami w swoim duchu, który obiecuje nam przyszłość i nadzieję w czasie i w wieczności!
w czasie i w wieczności!
Jesteście nadzieją dla wszystkich ludzi na ulicach tego świata.
Daj nam pokój i jedność!
Daj nam prawdę, która nas wyzwala, w czasie i wieczności!
Ty jesteś Chrystusem, drzwiami do życia, dajesz wszystko, nie zabierasz nic.
Miłość jest waszą mocą.
Zostań z nami, Panie, we dnie i w nocy, w czasie i w wieczności!
„Kto wierzy, nigdy nie jest sam….
Oczywiście, że słuchaliśmy tej piosenki razem.
W refektarzu czekała na nas kawa, ciasto, przekąski i dobre rozmowy.
Nie mogło też zabraknąć dodatkowej niespodzianki….
Zgodnie z ustaleniami – po chwili rozległo się pukanie do naszych drzwi, a gdy otworzyłam, stało w nich dwóch pracowników przy furgonetce z lodami i chcieli nas obsłużyć.
Oczywiście zostali przywitani wielkimi brawami, a następnie każda z sióstr mogła wybrać sobie lody, na które ma ochotę…..
z gorącą wiśnią, likierem jajecznym, sosem czekoladowym – lub …lub…..
Tak, ta niespodzianka była naprawdę udana
i nie była to jedyna –
Siostra Modesta była bardzo szczęśliwa z powodu listu z Generalatu, listu od Przełożonej Prowincjalnej i od Przewodniczącego Stowarzyszenia i Burmistrza Miasta oraz gratulacji z Centrum dla Osób Starszych z bardzo pięknym bukietem kwiatów, który osobiście wręczyła Dyrektor Domu i Kierownik Służby Pielęgniarskiej.
Serdeczne podziękowania dla wszystkich – za to!!!
TAK, jesteśmy wdzięczne, że najstarsza siostra z Prowincji Niemieckiej mieszka z nami tutaj, w naszym klasztorze w Cochem.
Niech Bóg jej wynagrodzi za wszelkie dobro, które uczyniła w naszym Zgromadzeniu i za wielu ludzi, których poznała.
Niech każdego dnia na nowo Pan obdarza ją swoim błogosławieństwem.
Siostra M. Felicitas
wrz 9, 2021 | POZYTYWNE IMPULSY
Nie rozpraszaj się wśród różnych rzeczy, które chciałbyś zrobić. Wielozadaniowość różni się od pogoni za życzeniami i fantazjami. Twoje życzenia lub pragnienia w życiu powinny być dostosowane do celu. Jest to cel, który umieszcza twoje pragnienia lub życzenia w życiu na liście priorytetów i zachęca cię do ich przestrzegania. Brak celu będzie jak bieganie w różnych kierunkach bez punktu końcowego. Pod koniec dnia nadal będziesz szukał szczęścia, chociaż spełniłeś niektóre z twoich życzeń. Przedstaw sobie jasno cel, a zobaczysz, że twoje życzenia się harmonijnie łączą i masz kierunek, w którym należy podążać.
Don Giorgio
wrz 7, 2021 | AKTUALNOŚCI
Mamy wszelkie powody, aby dziękować Bogu za dar życia i za Boże powołanie. Jest to prawdziwa wdzięczność Bogu za to, że w naszym Zgromadzeniu, szczególnie w naszym Regionie Tanzanii, nadal otrzymujemy święte powołania. Pismo Święte mówi nam: „Żniwo wprawdzie obfite, ale robotników mało”, dlatego prosimy Pana żniwa, aby posłał na swoje pole wielu robotników. Zachęceni tymi słowami pocieszenia, mamy wszelkie powody, aby dziękować Bogu za nowe powołania w naszym Zgromadzeniu, szczególnie w naszym Regionie Tanzanii.
W tym roku jesteśmy tak szczęśliwe, że mamy 5 nowych Sióstr po pierwszej profesji, która odbyła się 28.08.2021 r. w naszej Wspólnocie Chikukwe. Dziękujemy Bogu za ten dar.
Również dziękujemy Bogu za 5 nowicjuszek w tym samym dniu; a 29.08.2021 r. do postulatu wstąpiło 7 postulantek. Cóż więcej możemy powiedzieć niż dziękować Bogu za Jego dobroć, którą daje nam każdego dnia. Dziękując Bogu za dar powołania, jesteśmy dumne, że ci, którzy są powołani, nadal chwalą Boga za swoje życie w Zgromadzeniu. Wydaje się, że dobrym znakiem życia w naszym Regionie jest to, że nowe powołania są jak narodziny dla Boga, a Region rośnie i stale poszerza się. Wspólnie dziękujmy Bogu za 2 siostry, które w dniu 28.08.2021 r. obchodziły 25º Jubileusz ślubów zakonnych. Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli.
Polecamy je wszystkie i modlimy się o łaskę Bożą, aby nadal bardziej kochały Boga i dawały lepsze świadectwo swojego życia zakonnego.
Z Regionu,
Sr. Agnes Mwanajimba
wrz 7, 2021 | FORUM
Każdego dnia kilka razy odmawiamy Modlitwę Pańską. Zapewne wielokrotnie rozważałyśmy jej treść słuchając, czytając czy medytując to, co Pan Jezus nam w niej pozostawił i do czego zaprasza swoich uczniów. Szczególną uwagę od jakiegoś czasu zwracam jednak na piątą prośbę, która ma charakter warunkowy i dotyka istoty chrześcijaństwa: I odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom.
Temat przebaczenia związany jest mocno z miłosierdziem. Przebaczenie jest jednym ze sposobów okazywania miłosierdzia. Powiedziałabym, że jednym z bardziej wymagających sposobów… Ufam, że każdy doświadczył w swoim życiu jego uzdrawiającej mocy. Przebaczenie otrzymywane ze strony najbliższych uczy nas już od dzieciństwa okazywania miłosierdzia innym ludziom, a także samemu sobie. Osoby, które nie potrafią okazywać miłosierdzia sobie samemu mają zazwyczaj trudności w okazywaniu go drugiemu człowiekowi, co utrudnia budowanie relacji społecznych, wspólnotowych. Przebaczenie służy naszemu ludzkiemu i chrześcijańskiemu rozwojowi. Upodabnia nas do Chrystusa, który zapraszał swoich uczniów do miłości nieprzyjaciół (zob. Mt 5, 43 – 48). Jezus sam dał jej przykład kiedy umarł na krzyżu za nas, gdyśmy byli jeszcze grzesznikami (Rz 5, 8) i modlił się w agonii Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią (Łk 23, 34a). Najczęściej doświadczamy przebaczającej miłości od Boga w sakramencie pokuty i pojednania. Dobrze przeżyta spowiedź pozwala nam naprawiać relacje z tymi, którzy wobec nas zawinili lub którzy przez nas ucierpieli… Przebaczenie wymaga wzniesienia się ponad osobiste urazy, żale czy tak naturalną lecz bardzo pierwotną chęć odwetu, która w istocie nie pomaga ale napędza mechanizm zła. W przypowieści o nielitościwym dłużniku Pan Jezus zaprasza do tego, aby przebaczać z serca (zob. Mt 18, 35), a nie tylko powierzchownie. Serce stanowi w Biblii siedlisko uczuć i woli, jest centrum człowieczeństwa. Przebaczenie wymaga wiary i zaufania Bogu, choć nie oznacza rezygnacji z poczucia sprawiedliwości i oczekiwania restytucji. Podczas procesu przed Annaszem Jezus uderzony przez sługę arcykapłana zadaje mu pytanie: Jeżeli źle powiedziałem, udowodnij, co było złego. A jeżeli dobrze, to dlaczego Mnie bijesz? (J 18, 23). Tymi słowami Jezus dotyka sumienia, pobudza do refleksji człowieka zabiegającego o ludzkie względy. Uczy nas w ten sposób troski o dusze osób, które nas skrzywdziły. Ta troska zakłada modlitwę, o ile to możliwe także rozmowę, a w razie konieczności pomoc winowajcy.
Osobiście wiele razy przekonałam się, że przebaczenie buduje wspólnotę. Należy do jej fundamentalnych zasad. Okazywane w sposób naturalny pomaga pokonywać trudności, których nie brak na co dzień. Przebaczenie zawsze jest możliwe. Prowadzi ku wewnętrznej wolności nawet w trudnych okolicznościach i pomaga do pełniejszego zjednoczenia z Jezusem. Przebaczenie otrzymywane od wspólnoty zbliża nas do siebie i otwiera na różnorodność myślenia, reagowania, postrzegania rzeczywistości. Przebaczenie wreszcie łączy się z łagodnością, którą papież Franciszek w Adhortacji apostolskiej o powołaniu do świętości w świecie współczesnym Gaudete et exultate określa jako styl Jezusa (zob. nr 71).
S.M. Michaela Musiał
sie 30, 2021 | HISTORIA
Jest rok 1954. W tym czasie jestem na placówce w Ścinawce Średniej. We wspólnocie było nas siedem sióstr: sześć sióstr zajmowało się pielęgnacją chorych w ośrodku zdrowia, pracą w izbie porodowej, opieką nad starcami znajdującymi się na terenie ośrodka oraz pracą w terenie, jedna siostra była zakrystianką.
Dzień 2 sierpnia 1954 zapamiętam do końca mojego życia. Był to dzień, w którym dowiedziałyśmy się o wysiedleniu. O godzinie 5:30 przyjechała samochodami pod nasz dom milicja, w tym czasie byłyśmy w kaplicy. Musiałyśmy od razu pakować się, miałyśmy na to około 2 godziny. Byłyśmy przerażone i nie wiedziałyśmy dokąd nas wywożą. Pakowałyśmy się w pośpiechu. Towarzyszyło nam uczucie paniki i niepewności. Pytałyśmy się milicjantów, gdzie nas wywożą ale jedyną odpowiedź jaką usłyszałyśmy, że wyjeżdżamy ,,na wczasy”.
Musiałyśmy spakować wszystkie nasze rzeczy: meble oraz inwentarz żywy (dwie krowy, dwie świnie, kury, kaczki). Najświętszy Sakrament kazali nam zanieść do kościoła. Dodam, że w tym czasie starsze osoby, które były z nami w ośrodku zdrowia zabrano do innego domu.
Po kilku godzinach od przyjazdu milicji jechałyśmy już w kierunku Wrocławia. Przywieziono nas do naszego domu macierzystego, gdzie spędziłyśmy noc. Następnego dnia zawieźli nas na Karłowice (dzielnica Wrocławia) do ojców Franciszkanów, gdzie przenocowałyśmy. Tam spotkałyśmy się z naszymi siostrami z innych placówek. Kolejnego dnia załadowano nas do trzech autobusów z napisem ,,WYCIECZKA”. W dalszym ciągu, nie wiedziałyśmy dokąd nas wywożą i z jakiego powodu, dlatego próbowałyśmy ponownie dopytywać milicjantów, którzy nas pilnowali, ale otrzymałyśmy tylko odpowiedź, że ,,jedziemy na miejsce przeznaczenia”, a później powiedzieli, że na Sybir. A więc myślałyśmy, że nas tam naprawdę wywiozą i gorąco modliłyśmy się o przetrwanie.
Podczas podróży, kilka razy zatrzymywaliśmy się w lasach, na krótki odpoczynek. Postoje te odbywały się pod kontrolą władz bezpieczeństwa, ponieważ bali się, że ktoś z nas ucieknie. Do Otorowa, dotarłyśmy wieczorem 4 sierpnia 1954 r. wieczorem. Był to klasztor sióstr urszulanek, jednak na ten czas siostry opuściły swój klasztor. Jak przyjechałyśmy to już niektóre z naszych sióstr tam były. W sumie było nas tam 153.
Kazali nam poszukać pokoi i zajmować miejsca. Pokazali nam w pobliżu park, gdzie mogłyśmy wyprowadzić bydło.
Przez pierwsze trzy miesiące byłyśmy na utrzymaniu władz państwowych. Warunki były więzienne – nie mogłyśmy wychodzić poza teren obozu, za bramę, cały czas byłyśmy pod kontrolą milicji, na początku brakowało energii elektrycznej, ogrzewania, ciepłej wody. Nasze wyżywienie było bardzo skromne, warunki sanitarne nie najlepsze, panowała ciasnota (spało nas po kilkanaście w jednym pomieszczeniu).
Na terenie obozu była kaplica, w której codzienni modliłyśmy się wspólnie, rano i wieczorem. Ksiądz kapelan mieszkał na miejscu i codziennie odprawiał Mszę Świętą oraz wieczorne nabożeństwa. Oprócz tego, duchową opieką objął nas miejscowy ksiądz dziekan z Pniew, z klasztoru sióstr urszulanek.
Po 3 miesiącach nakazano nam przymusową pracę na rzecz państwa pod nadzorem urzędników w ramach tzw. produktywizacji. Stworzono szwalnie i nakazano mam szyć w systemie akordowym, zmianowym, taśmowym. Szyłyśmy bieliznę, koszule, piżamy, wsypy, haftowałyśmy ,,patki” do mundurów kolejarskich oraz kapelusze i czapki, które szyłam ja. Darłyśmy pierze. Pracowałyśmy od 7 do 16 z godzinną przerwą. Pracowałyśmy cały czas pod nadzorem strażników. Za prace otrzymywałyśmy pieniądze, dzięki którym mogłyśmy utrzymać się aż do chwili rozwiązania obozu.
Podczas pobytu w Otorowie, nie miałyśmy żadnego kontaktu z rodziną ani z ludźmi z okolicy, ponieważ obóz był zamknięty. Niektóre z nas pracowały w PGR przy żniwach, wykopkach, oporządzaniu krów, świń, rozrzucaniu obornika, była to praca wykonywana wyłącznie pod kontrolą funkcjonariuszy urzędu bezpieczeństwa.
W obozie pracowali świeccy urzędnicy, którzy zajmowali się zaopatrzeniem oraz wydawali nam przepustki.
8 grudnia 1954 r. w obozowych warunkach świętowałyśmy stulecie naszego Zgromadzenia. Przez cały ten czas normalnie odbywały się śluby zakonne, jubileusze.
Pod koniec 1956 roku władze cywilne powiatu Szamotuły zawiadomiły nas o rozwiązaniu obozu i możliwości powrotu na miejsce poprzedniego pobytu. Wróciłam więc na swoją placówkę do Ścinawki Średniej.
W czasie naszej nieobecności, nasz dom, był w dalszym ciągu ośrodkiem zdrowia z izbą porodową. Początkowo otrzymałyśmy tylko jeden pokój, następne pokoje musiałyśmy odzyskiwać w wielkim trudzie, ponieważ były one zamieszkałe przez świeckich pracowników. Szczególnie nieprzyjemny, wręcz okrutny, okazał się dozorca domu, który uparcie nie chciał opuścić zajmowanych pomieszczeń.
Odzyskane przez nas pomieszczenia były zdewastowane, brudne, wszędzie były robaki (wszystkie pomieszczenia trzeba było odkażać). Musiałyśmy wszystko wyremontować same, ponieważ nikt nie chciał nam udzielić pomocy. Pracowałyśmy dzień i noc aby dom doprowadzić do stanu ponownego zamieszkania. Praca ta odbiła się na naszym zdrowiu, jednak codziennie dziękowałyśmy Bogu za to, że był przy nas, że dał nam siły do zniesienia tego wszystkiego.
S.M. Borgia Drobina