Poniedziałek, 26 stycznia

Poniedziałek, 26 stycznia

Święci Tymoteusz i Tytus, biskupi
Poniedziałek 3 tygodnia okresu zwykłego
Ewangelia: Mk 3, 22-30
Dzisiejsza Ewangelia ostrzega nas przed poważną duchową ślepotą: odmową uznania dzieła Bożego, gdy jest ono wyraźnie obecne. Oskarżając Jezusa o działanie z mocą nieczystego ducha, uczeni w Piśmie ujawniają, jak bardzo zniekształcone może stać się ludzkie serce, gdy opanują je duma i uprzedzenia. Nazywanie złem tego, co zrodziło się z boskiej miłości, nie jest po prostu błędem w ocenie; jest to świadome zamknięcie się na prawdę. Taka postawa może po cichu wkradnąć się do naszego życia, gdy stajemy się podejrzliwi wobec tego, co święte, cyniczni wobec szczerości lub skłonni do interpretowania dobroci jako słabości lub manipulacji. Przykład świętych Tymoteusza i Tytusa przypomina nam, że autentyczna wiara wymaga jasności serca i pokory umysłu, abyśmy mogli rozpoznać działanie Boga bez strachu i urazy. Dzisiejsza refleksja zachęca nas do zastanowienia się, czy pozwalamy Duchowi Świętemu oczyścić nasze spojrzenie, umożliwiając nam rozpoznanie i oddanie czci temu, co naprawdę pochodzi od Boga, czy też nasze wewnętrzne opory prowadzą nas do umniejszania, odrzucania lub błędnego interpretowania łaski, która stoi przed nami. Zastanówmy się: czy pozwalam, aby duma, podejrzliwość lub uprzedzenia zniekształcały moje spojrzenie, tak że nie rozpoznaję Bożego działania i łaski, nawet gdy są one wyraźnie obecne i święte?

Don Giorgio

Od Słowa do słowa 

Od Słowa do słowa 

„Jako 7 – latek straciłem mamę – wtedy sobie przyrzekłem, że nigdy do nikogo więcej nie powiem mamo” – wspomina Ksiądz Paweł Pleśnierowicz – podczas kazania głoszonego w domowej kaplicy SMI w brzeskim klasztorze, podczas styczniowego spotkania dla kobiet z cyklu „od Słowa do słowa…”, które tym razem miało szczególny charakter, ponieważ nowy rok formacyjny zaczęłyśmy z Matką Bożą z Guadalupe, stając pod Jej Płaszczem.

To właśnie Ona nauczyła Księdza Pawła na nowo wołać „MAMO” – poprzez drogę zawierzenia i modlitwę różańcową, aż do bycia Kustoszem łask przychodzących w czasie modlitwy przy okryciu Płaszczem Najświętszej Dziewicy z Guadalupe.

(….)

„Bardzo chciałam uczestniczyć w spotkaniu, zgłosiłam nawet swoją chęć pomocy, upiekłam ciasto do herbaty… im czas spotkania się przybliżał, tym większą czułam wewnętrzną walkę, … że to nie dla mnie… udało się – bitwa wygrana, dzwonię do drzwi, jestem, pokój przychodzi do serca. Ale, kolejna bitwa przede mną,… słowa Księdza na kazaniu bardzo mnie poruszają, gdy byłam nastolatka umarła moja mama… mój świat się rozsypuje… – dobrze rozumiem o czym Ksiądz Paweł mówi…

Chcę być okryta Płaszczem, ale boję się… idę, … Kapłan podnosi Płaszcz i mówi: „…ja też nie mam mamy” – skąd wie, że moja mama umarła, kiedy byłam w pierwszej klasie szkoły średniej?” Błogosławi Najświętszym Sakramentem i mówi: ”że to prezent od Maryi”.

„Dawno nie czułam się tak kochana, kolejny raz Maryja powiedziała mi, że uciekam, ma rację… ale dziś poczułam jak delikatnie mnie przytula” – dzieli się jedna z uczestniczek spotkania.

Na rozesłanie Ksiądz Paweł z radością na twarzy – informuje – jeszcze tu wrócimy; mówi całkiem poważnie, nie żartując: że nie pyta, czy może, tylko informuje, że będzie. I tak właśnie działa s.M.Dulcissima, zaprasza kolejny raz do swojego domu i do bliższej znajomości… bo to ona została Patronką Apostolatu Męki Pańskiej, który jest jednym z dróg modlitwy za kapłanów w Boskim Projekcie Kapłaństwo, a którego szefem jest Proboszcz ze Świerk – ks.Paweł.

Oczekując nie oczekiwanego…. 

„Posłuchaj i weź to sobie do serca, mój najmilszy Synu/moja najmilsza Córko, że to, czym się martwisz, że to, co cię trapi, jest niczym. Nie pozwól, by smuciło się twe oblicze i twoje serce. Nie bój się żadnej choroby ani niczego, co rani i boli. Czyż ja, twoja Matka, nie jestem tutaj? Czyż nie jesteś w moim cieniu i pod moją opieką? Czyż nie jestem źródłem twojej radości? Czyż nie jesteś otoczony/otoczona mym płaszczem, w objęciu mych ramion? Czyż potrzebujesz czegoś więcej?” MAMA – Maryja

(Objawienia Matki Bożej z Guadalupe z dn.12.12.1531 do Juana Diego)

Niedziela, 25 stycznia

Niedziela, 25 stycznia

  1. niedziela zwykła
    Niedziela Słowa Bożego
    Nawrócenie św. Pawła
    Czytania: Izajasz 8, 23-9, 3; 1 List do Koryntian 1, 10-13, 17; Mateusz 4, 12-23
    W tę trzecią niedzielę zwykłą, obchodzoną również jako Niedziela Słowa Bożego i święto nawrócenia św. Pawła, czytania skupiają się na jednej decydującej prawdzie: żywa obecność Jezusa powoduje radykalną i konkretną zmianę. Tam, gdzie pojawia się Chrystus, ciemność ustępuje miejsca światłu, zamieszanie jasności, a podziały wspólnocie. Izajasz zapowiada, że lud, który niegdyś chodził w mroku, teraz przepełnia radość, podczas gdy Ewangelia pokazuje Jezusa głoszącego bliskość Królestwa i wzywającego ludzi do nawrócenia, które nie jest moralnym przymusem, ale zaproszeniem do nowego sposobu postrzegania i życia. Nawrócenie św. Pawła jest potężnym świadectwem, że spotkanie z Chrystusem zmienia priorytety, lojalności i relacje; przełamuje rywalizację i kieruje serca ku jedności. Dlatego Słowo, które dziś świętujemy, nie ma być podziwiane z daleka, ale przyjęte jako siła, która leczy pęknięcia w Kościele i w nas samych. Przyjąć Jezusa oznacza pozwolić Jego Słowu zebrać to, co jest rozproszone, pojednać to, co jest podzielone, i ukształtować lud zjednoczony w wierze, praktyce i misji, żyjący jako widzialny znak, że Królestwo Boże jest naprawdę blisko. Zastanówmy się: w jaki sposób moje spotkanie z Jezusem i Jego żywym Słowem przemienia moje życie, prowadząc mnie do nawrócenia, jedności i konkretnego zaangażowania w uzdrawianie podziałów dla dobra Królestwa Bożego?

Don Giorgio

Sobota, 24 stycznia

Sobota, 24 stycznia

Święty Franciszek Salezy, biskup, doktor Kościoła
Sobota 2. tygodnia okresu zwykłego
Ewangelia: Mk 3, 20-21
W dzisiejszej Ewangelii Jezus jest głęboko niezrozumiany, nawet przez najbliższych, którzy uważają, że stracił kontrolę nad sobą z powodu całkowitego oddania się Bogu. To niezrozumienie ujawnia cenę miłości, która nie chroni siebie, nie kalkuluje wyników ani nie szuka aprobaty. Jezus oddaje się tak całkowicie potrzebom innych, że Jego sposób życia wydaje się przesadny, nierozsądny, a nawet niebezpieczny. Jednak właśnie taka jest logika boskiej miłości: miłość, która oddaje się całkowicie dla dobra innych. Niezrozumiany Jezus nie jest słaby ani lekkomyślny; jest wierny misji powierzonej mu przez Ojca. W święto św. Franciszka Salezego, łagodnego pasterza, który nauczał, że świętość przejawia się w pokornej, cierpliwej miłości w codziennym życiu, przypomina nam się, że prawdziwa miłość często pozostaje niezauważona lub źle oceniana. Naśladowanie Jezusa oznacza zaakceptowanie faktu, że miłość ofiarowana bezinteresownie nie zawsze jest rozumiana, ale zawsze przynosi owoce. Oddając się innym, nawet jeśli jesteśmy niezrozumiani, uczestniczymy w samym życiu i miłości Chrystusa. Zastanówmy się: czy jestem gotów oddać się miłości do innych, tak jak uczynił to Jezus, nawet jeśli moje intencje są niezrozumiałe lub moje oddanie nie jest doceniane?

Don Giorgio

Piątek, 23 stycznia

Piątek, 23 stycznia

Piątek 2. tygodnia okresu zwykłego
Ewangelia: Mk 3, 13-19
W dzisiejszej Ewangelii Jezus powołuje tych, których chce, i zaprasza ich najpierw, aby byli z Nim, zanim ich wyśle, ukazując prawdziwe sedno bycia uczniem. Bycie uczniem nie polega przede wszystkim na działaniu, pełnieniu ról czy odnoszeniu sukcesów, ale na relacji, pozostawaniu blisko Jezusa, poznawaniu Jego serca, Jego sposobu postrzegania i Jego współczucia. Z tej bliskości wynika misja: tylko ci, którzy pozostają z Nim, mogą być naprawdę przez Niego posłani. Te dwa ruchy, bycie z Jezusem i bycie posłanym, nie są oddzielnymi etapami, ale jedną dynamiczną całością naśladowania. Jeśli misja jest oderwana od komunii, staje się aktywizmem; jeśli komunia nie ma misji, staje się duchowością zamkniętą w sobie. Jezus łączy obie te rzeczy: formuje uczniów, dzieląc się z nimi swoim życiem, a następnie powierza im swoją władzę głoszenia i uzdrawiania. Dzisiejsza refleksja przypomina nam, że autentyczne życie chrześcijańskie jest ciągłym rytmem bliskości i wychodzenia do innych, ciszy i głoszenia, modlitwy i służby. Naśladowanie Jezusa oznacza pozwolenie, aby nasze codzienne życie stało się jednym zjednoczonym działaniem: trwanie w Nim, aby On mógł dotrzeć do innych poprzez nas. Zastanówmy się: czy naprawdę trwam z Jezusem w żywej relacji, tak aby moje działania i misja płynęły od Niego, czy też próbuję służyć, nie trwając najpierw w Jego obecności?

Don Giorgio