sty 11, 2021 | AKTUALNOŚCI
„Jakże byłoby pięknie, gdyby każdy z nas mógł wieczorem powiedzieć: dzisiaj zrobiłem gest miłości wobec drugiego”
Papież Franciszek
Podczas gdy świat ogarnięty jest pandemią, gdzie słyszymy nieustanie o obostrzeniach a statystyki biją kolejne rekordy, postanowiłam skierować apel do znajomych na portalu społecznościowym Facebook i zaprosić ich do akcji „Kubek pełen słodkości”. Od wielu lat pracuję w Domu Pomocy Społecznej w Raciborzu, gdzie przebywa 170 Mieszkańców psychicznie i nerwowo chorych. Mieszkańcy od lutego mają zakaz wyjścia z domu, utrudnione są również odwiedziny najbliższych. W listopadzie nasz dom „odwiedził” Covid. To sprawiło, że w mojej głowie zrodził się pomysł aby ten „SŁODKI KUBEK” umilił święta Bożego Narodzenia, osłodził życie, sprawił wiele radości i pokazał Mieszkańcom, że ktoś o nich pamięta w tak trudnych pandemicznych czasach.
Akcja już w pierwszych dniach została przyjęta z wielkim zainteresowaniem i byłam pewna, że będzie miała szczęśliwy finał. W drugim tygodniu Adwentu mieliśmy już pierwsze kubeczki – a nawet świąteczne paczki. Byłam wzruszona, że do akcji przyłączyło się tylu ludzi od dzieci z przedszkola i szkoły, przez studentów, grupy parafialne, pracowników urzędów i po prostu naszych Przyjaciół. Z ogromnym wzruszeniem przyjęłyśmy dwie duże paczki z naszego Ośrodka z Klenicy jak również od Sióstr i Przyjaciół z Wrocławia – Żerniki. Takiego finału nikt z nas się nie spodziewał zebrałyśmy 748 kubków! Życzliwość i ofiarność była tak wielka, że podzieliłyśmy się kubeczkami z innymi Placówkami:
SPOKOJNA PRZYSTAŃ – Dom Pomocy Społecznej Baborowie
- Dom Matki „Maja” w Raciborzu – Miedonia
- DPS w Gorzycach przez kontakt z P. Sylwią z Pstrążnej,
- Stowarzyszenie Przyjaciół Człowieka „Tęcza”
- Stowarzyszenie Otwarte Serca Dzieciom w Kuźni Raciborskiej, Samborowicach, Cyprzanowie
- Świetlica Ziarenko w Branicach
- Dom Pomocy Społecznej prowadzony przez Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi w Kietrzu
- Wielofunkcyjna Placówka Opiekuńczo – Wychowawcza w Pogrzebieniu
Pragnę również podziękować mojej Wspólnocie a szczególnie s. Partycji za zaangażowanie i wsparcie tego ogromnego pola dobroci.
Można było w oczach Mieszkańców zobaczyć w święta wzruszenie, że jest ktoś, kto o nich pamięta. W drugiej połowie stycznia zostanie odprawiona Msza św. za dobrodziejów naszej adwentowej przygody…
S. Joanna
sty 8, 2021 | AKTUALNOŚCI
W wigilię urodzin, 10 stycznia 2021 w kościele Najświętszego Imienia Jezus we Wrocławiu na Mszy św. o godz. 12:30 będziemy dziękować za 197 rocznicę urodzin Apostoła Miłosierdzia i założyciela naszego Zgromadzenia, sługi Bożego ks. Jana Schneidera.
We Mszy św. można także uczestniczyć przez transmisję internetową. Link poniżej.
http://www.uniwersytecki.archidiecezja.wroc.pl/
Zapraszamy.
sty 7, 2021 | AKTUALNOŚCI
Wszystko zaczęło się na spotkaniu wspólnotowym przed adwentem. Jedna Siostra mówi: „…zróbmy coś dla Maryi”, to jakoś mocno korespondowało z moim pragnieniem, aby odprawić 33 dniowe rekolekcje we wspólnocie i oddać się w niewolę Jezusowi przez ręce Maryi, jak proponuje św. Ludwik Maria Grignion de Montfort. I tak się stało, wspólnotowo, ale indywidualnie, kto miał też takie pragnienie 29 listopada rozpoczął rekolekcje, w których pomagał nam ks. Marcin Modrzyński swoimi rozważaniami.(por. Jedno Serce 33 dni z Maryją do Jezusa).
Dzielimy się kawałkiem dzisiejszego nabożeństwa…
„Niepokalana Maryjo, Oblubienico Ducha Świętego, pozdrawiamy Ciebie i chwalimy Owoc Twojego Łona. Przychodzimy Maryjo do Ciebie po 33 dniach rekolekcji, aby Ci powiedzieć : Tota Tua, cała Twoja. Arko Przymierza, w Twoim Sercu chcemy się ukryć, bo Ono jest najbezpieczniejszym miejscem, gdzie Szatan nie ma dostępu. W Twoim Łonie schować, abyś rodziła nas na nowo, do nowego życia.
Maryjo przez akt oddania się Tobie, chcemy powiedzieć, że ufamy… oddając Ci wszystko, wierzymy, że Ty jako najlepsza Matka, zatroszczysz się o każdą naszą potrzebę, a przede wszystkim o to, abyśmy były do Ciebie podobne i abyśmy wiernie wypełniły Wolę Bożą i nie straciły życia wiecznego.
Maryjo, Matko pięknej i czystej miłości, chcemy wszystko czynić z Tobą, przez Ciebie i w Tobie, abyś Ty była bardziej znana i kochana, aby Twoje Niepokalane Serce zwyciężało!
Maryjo, jako Wspólnota, ale też, ale też, każda z nas osobno chce przynieść Ci akt zawierzenia i przyjąć od Ciebie białą różę, symbol czystości i piękna, pokory i wierności, symbol łaski, którą nam wypraszasz, abyśmy wytrwały na drodze, którą kroczymy i dzisiaj w pewnym sensie, którą na nowo rozpoczynamy.
Tota Tua Maryja! Cała Twoja!
S.M. Agnieszka Plasło
sty 4, 2021 | AKTUALNOŚCI
Świadectwo siostry
Po pierwsze, chciałabym podziękować Bogu za łaskę i błogosławieństwo, z jakim towarzyszył mi przez cały czas, odkąd jestem w Niemczech.
Minął rok odkąd tu przyjechałam. Wyzwania, przed którymi stanęłam na początku z powodu nowego środowiska, to przede wszystkim inny język i właściwie wszystko było dla mnie nowe. Często zastanawiałam się, czy naprawdę mogę tu mieszkać, nie wiedząc nic i dlaczego mnie tu przysłano, co mam tu robić. Wątpliwości minęły po tym jak nasze siostry dobrze mnie przyjęły i pokazały tak wiele możliwości, by mnie zachęcić i pomóc, jak nauka języka i wiele innych rzeczy związanych z życiem we wspólnocie. Doświadczam też wiele miłości, jaką mi dają, mimo że są starsze i często same potrzebują dużo wsparcia. Teraz bardziej już przyzwyczaiłam się do otoczenia i czuję się szczęśliwa i zmotywowana, by zajmować się nimi i wieloma innymi rzeczami, zwłaszcza tymi związanymi ze wspólnotą. Nadal staram się uczyć języka, co pomoże mi lepiej komunikować się z moimi siostrami i wykonywać wszystkie zadania.
Chciałabym podziękować siostrom z mojej wspólnoty tutaj w Berlinie za ich wspaniałą pomoc i współpracę, którą mi dotychczas okazywały i nadal proszę o ich pomoc. Niech Bóg da im wiele siły i cierpliwości we wszystkich trudnościach ich podeszłego wielku. Boże, bądź z nimi i daj im pocieszenie.
S.M. Maria Goretti
gru 27, 2020 | AKTUALNOŚCI
W środę 11 listopada 2020 r. papież Franciszek pobłogosławił w Watykanie figurę Matki Bożej Cudownego Medalika, która od 1 grudnia 2020 r. do 22 listopada 2021 r. będzie pielgrzymować po Włoszech.. Peregrynacja ma związek ze 190 rocznicą objawień Matki Bożej w kaplicy Sióstr Szarytek w Paryżu, jakie otrzymała św. Katarzyna Labouré.
W roku 1830 Maryja powiedziała do Katarzyny Laboure: „Postaraj się o wybicie medalika na ten wzór! Wszystkie osoby, które będą go nosić na szyi, otrzymają wielkie łaski. Łaski będą obfite dla tych, którzy nosić go będą z ufnością.”
Kiedy przygotowywano się do wybicia pierwszych medalików, w marcu 1932 r., w Paryżu wybuchła straszliwa epidemia cholery, która zaczęła obejmować sąsiednie tereny. Liczba ofiar wzrastała w szybkim tempie.
Dnia 30 czerwca 1932 r. Siostry Szarytki rozpoczęły rozdawanie medalików wśród osób dotkniętych epidemią. W bardzo krótkim czasie choroba ustąpiła. Później zaczęły się cudowne wydarzenia, które sprawiły, że w ciągu niewielu lat Cudowny Medalik stał się znany na całym świecie.
W naszych obecnych, trudnych czasach dotkniętych pandemią, peregrynacja figury Matki Bożej Cudownego Medalika jest bardzo ważna. Zapewnienie Maryi, że w trudnych czasach i w świecie dotkniętym różnego rodzaju kataklizmami specjalne łaski otrzyma, każdy kto Jej zaufa, i z wiarą będzie nosił Jej Cudowny Medalik, jest nadal aktualne. Taką potrzebę na obecny czas widział Papież Franciszek, który pobłogosławił figurę Matki Bożej Cudownego Medalika i od parafii rzymskich rozpoczęła się Jej peregrynacja.
W to przesłanie zawierzenia i miłosierdzia, które towarzyszy peregrynacji została włączona także parafia pw. św. Franciszka z Asyżu w Rzymie, z którą współpracuje nasza wspólnota Generalatu. W IV niedzielę Adwentu 2020 r. wspólnie z parafianami modliłyśmy się przed figurą Matki Bożej.
Uczestniczyłyśmy we Mszy św. i w modlitwach zanoszonych do Boga przez wstawiennictwo Maryi dziękowałyśmy za wszystkie dotychczasowe dary, prosząc o potrzebne łaski dla ludzi dotkniętych chorobą koronawirusa i o zakończenie pandemii.
S.M. Weronika Wojciechowska
gru 23, 2020 | AKTUALNOŚCI
Pomagam wszystkim osobom, które żyją na ulicy. Chodzę na dworce, pod mosty, odwiedzam pustostany, rampy i bocznice kolejowe, stare magazyny, klatki schodowe – mówi s. Edyta Kasjan ze zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej i Stowarzyszenia „Misja Dworcowa”
s. Edyta oprócz pracy jako streetworkerka wraz z siostrą Goretti i siostrą Heleną prowadzi ośrodek, który oferuje schronienie samotnym kobietom. – Osoby, które spotykam, niosą bagaż traumatycznych doświadczeń, to przemoc, brak miłości i bezpieczeństwa, odrzucenie, handel ludźmi. Każda osoba, która żyje na ulicy, odczuwa żal z powodu utraconego domu. Nikt nie mówi sobie: „od dziś będę bezdomna i będę szczęśliwa” – podkreśla.
Siostra Edyta pracuje we Wrocławiu. – Nasze Zgromadzenie powstało w XIX wieku, kiedy do tego miasta przyjeżdżały młode kobiety w poszukiwaniu pracy i często się gubiły. Wtedy władze miasta skierowały pytanie do Kościoła, czy któryś ksiądz mógłby się tym zająć. Najlepszym kandydatem okazał się ks. Jan Schneider, który pracował wcześniej z kobietami w fabryce cygar. To on stworzył stowarzyszenie, a z niego powstało zgromadzenie – opowiada.
Jak się umiera na ulicy?
Nie każdy da się namówić na skorzystanie z pomocy schroniska, ogrzewalni czy innej placówki. Czasem wszystko, co da się zrobić, to towarzyszyć człowiekowi tam, gdzie jest – na ulicy, w pustostanach, altankach.
Ludzie bez stałego adresu odchodzą różnie. – Najgorsza jest wtedy dla nich samotność – tłumaczy siostra. Nawet jeśli umierają w szpitalu, rzadko udaje się odnaleźć kogoś z ich bliskich, nieczęsto też rodzina decyduje się na spotkanie. Warto „zawalczyć”, by nie musieli być wtedy sami. Smutne, gdy umierają w ciemnych zakamarkach, grzebani potem jako „N.N.”.
– Jakiś czas przed wybuchem epidemii spotkała w Obornikach Śląskich pana Kazimierza. Raz był bezdomny, raz gdzieś pomieszkiwał. Miał różne „wzloty i upadki”, które niestety odbiły się także na jego zdrowiu. Kiepskie jedzenie, niezdrowy tryb życia, spanie na kartonach porozkładanych na gołym betonie często dla bezdomnych oznaczają szybką utratę zdrowia. Kazimierz miał gruźlicę.
Na widok zakonnicy rozpłakał się i mówi: „Edyta, ja umieram”. „Boisz się?” – spytała. „Tak, bo nie wiem, co mnie tam czeka”. Siostra opowiedziała mu o nieskończonej miłości Boga. – „Gdybyś wiedział, jak On cię kocha, to byś oszalał ze szczęścia. Ale wiedz, że On szanuje naszą wolę. Jeśli nie chcemy przyjąć Jego miłości, nie narzuca się nam” – tłumaczyłam mu. – „Gdy będziesz przechodził na tamtą stronę, powiedz: »Jezu, ufam Tobie«” – wspomina siostra. – Odpowiedział: „Tylko tyle?”. „Tak, ale nie na odczepnego. W tych słowach mają być cała twoja wiara, cała miłość, całe serce…”.
Kazimierzowi trudno było to pojąć, więc w końcu siostra stwierdziła: „Jak cię nie stać na taką modlitwę, to powiedz po prostu Jezusowi, że jesteś od Edyty”. „I co, On ciebie zna?. „Pewnie, że zna… Wiesz, ja mam tam pokój zarezerwowany dla takich niedowiarków” – tłumaczyła mu z uśmiechem, wyjaśniając, że modli się codziennie za swoich przyjaciół. Nie zostaną bez pomocy w momencie przejścia na drugą stronę. „Nie wiadomo, kto z nas tam będzie pierwszy. Jak ja, to będę na ciebie czekać; jak ty, to też czekaj na mnie…”.
Ufa, że się spotkają…
(Banasiewicz Blog)