Z TANZANII NA FILIPINY

Z TANZANII NA FILIPINY

Bardzo się cieszę i dziękuję Bogu oraz przełożonym naszego Zgromadzenia, że po rocznej przerwie w pracy misyjnej, mogę  ponownie wyjechać by posługiwać na misjach, tym razem nie w Tanzanii ale na Filipinach w Manili.

W obecnych czasach pandemii, po długim oczekiwaniu i niepewności czy dostanę pozwolenie z Ministerstwa Spraw Zagranicznych w Manili na wydanie przez ambasadę Filipin w Polsce dla mnie wizy, uzyskałam pisemne pozwolenie. Już po kilku dniach byłam w Ambasadzie Filipin w Warszawie odebrać wizę oraz specjalne pozwolenie na wjazd, a 12 listopada polecę do Manili i dołączę do S. M. Klaudii. Razem będziemy prowadzić dzieła misyjne i apostolat wśród najuboższych dzielnic Manili.

Proszę wszystkich o modlitwę nie tylko za siebie, ale za nasze misje na Filipinach, abyśmy mogły kontynuować dzieło misyjne Kościołała i naszego Zgromadzenia.

Serdecznie pozdrawiam i ogarniam pamięcią w modlitwie wszystkich przyjaciół misji.

Niech Imię Pańskie będzie błogosławione teraz i na wieki!

S. M. Agata Sobczyk

W hołdzie Świętemu Janowi Pawłowi II

W hołdzie Świętemu Janowi Pawłowi II

„Dzielmy się dobrem! Niech cała Polska, a nawet świat, zjednoczy się wyrażając wdzięczność za życie i świętość Jana Pawła II” – tak brzmiała zachęta do udziału w akcji  Cała Polska śpiewa „Barkę”, która ma na celu upamiętnić 100 rocznicę urodzin świętego Jana Pawła II

Zaproszenie do autorskiego wykonania Barki otrzymałyśmy jako siostry ze  wspólnoty w Brzeziu od Pani Aleksandry Gamrot – dyrygent „Chóru Brzezie” by razem wyśpiewać nasze dziękczynienie Bogu za dar tak wspaniałego człowieka, jakim był Ojciec święty Jan Paweł II.

Pełna mobilizacja i szybka decyzja na TAK, by spróbować sprostać wyzwaniu.

Błyskawicznie pojawiła się we mnie myśl, by przygotować tę piosenkę szerzej zapraszając do wykonania Barki, także nasze Siostry z kraju i z zagranicy.

Niestety Covid – 19 spowodował zwolnienie tempa realizacji projektu a jednak nadzieja, że uda się, że trzeba, że …dlaczego nie spróbować zaśpiewać razem choć osobno… niosła mnie i oto jest ! Barka śpiewana z serca i sercem, uroczyście i z przejęciem. Wykonaniu Barki nadałabym tylko inny tytuł :”Poważnie Poważni w Barce”

A dziś możemy serdecznie podziękować Pani Dyrygent, Chórowi Brzezie, naszym polskim i tanzańskim siostrom za wspólne tworzenie muzycznej laurki dla Jana Pawła II

Dziękujemy

http://youtu.be/1JK7iHl5fW8

s. Małgorzata Cur SMI

Dzień Zaduszny w Cochem w Klosterberg

Dzień Zaduszny w Cochem w Klosterberg

Ponieważ w tym roku wszystko jest inaczej – więc na naszym cmentarzu również nie było uroczystego błogosławieństwa. Mimo to zapaliłyśmy znicze na grobach naszych sióstr i modliłyśmy się za nie.

Ojciec Michał od Braci Franciszkanów z zaprzyjaźnionego klasztoru Ebernach odprawił Mszę św. za wszystkie zmarłe siostry Zgromadzenia, w której uczestniczyłyśmy wraz z siostrami z Treis Karden w naszej kaplicy w Klosterberg.

Przyniósł następujący tekst modlitwy Norberta M. Beckera:

 

Boże, powierzamy te siostry Tobie.

Trzymaj je mocno w ramionach!

Daj im swoje miłosierdzie w zbawczej mocy Twojego pokoju.

 

Boże, powierzamy te siostry Tobie.

Obdarz ich życiem poza naszym czasem

Ulecz wszystkie rany w pocieszającej mocy swojej miłości.

 

Boże, powierzamy te siostry Tobie.

Przyjmij je do swojego pokoju,

dać im nowe życie w chwale Twojego Królestwa.

 

Boże, powierzamy te siostry Tobie.

A my ufamy w Twoją wierność

Mamy nadzieję na nowe życie w naszej wędrówce do Twojej radości.

 

Panie, daj wszystkim naszym zmarłym siostrom

Wieczny odpoczynek

A światłość wiekuista niechaj im świeci.

Niech odpoczywają w pokoju!

 

 

Siostra M. Felicitas

 

95 urodziny

95 urodziny

Dużo się mówi o koronawirusie i tych wszystkich ograniczeniach wszędzie – tak, trzeba to traktować poważnie …

Ale jest też coś innego na tym świecie –

mianowicie – wyjątkowy dzień dla wspólnoty sióstr w Cochem na Klosterberg.

Nasza siostra M. Franziska, 28 października 2020 roku obchodziła 95 urodziny.

Niestety nie miałyśmy w domu Mszy świętej, ale świętowanie w gronie sióstr rozpoczęłyśmy od nabożeństwa liturgicznego w naszej pięknej kaplicy. Tematem nabożeństwa był fragment psalmu:

„Panie, znasz mnie

Przenikasz mnie do głębi“

według Ps. 139.

Oczywiście śpiewałyśmy znane i lubiane pieśni takie jak „Bliżej, bliżej, bliżej Twego serca, Jezus pociąga mnie w radości i bólu”… i „Witaj Królowo”.

Następnie  był urodzinowy obiad w refektarzu – porcje lodów okazały się szczególnie ważne w tym świętowaniu.

Kiedy zapytałam siostrę Franziskę, gdyby była znowu młoda, czy ponownie wybrałaby nasze Zgromadzenie, odpowiedziała: „Ależ oczywiście, siostro Przełożona – znam nasze siostry jeszcze z domu rodzinnego, bo Siostry Maryi Niepokalanej były w Prieselwitz. Siostra Asisa kiedyś opatrywała mi ramię. A ponieważ tak dobrze mi pomogła, zawsze wolno jej było samej ścinać kwiaty w naszym ogrodzie dla Matki Bożej w kościele. Cała nasza rodzina miała nabożeństwo do Matki Bożej i dobre relacje z Siostrami Maryi Niepokalanej i będzie to trwać tak długo, jak będziemy żyć ”.

Siostra Franziska jest najstarszą siostrą w prowincji niemieckiej i jesteśmy wdzięczne, że mieszka w naszym klasztorze !

Siostra M. Felicitas

Nasza misja na Filipinach

Nasza misja na Filipinach

Papież Jan Paweł II w Encyklice poświęconej misjom ; „Redemptoris Missio” napisał takie słowa: „Świadectwo życia chrześcijańskiego jest pierwszą i niezastąpioną formą misji”.

„Ewangeliczne świadectwo, na które świat jest wrażliwszy, to poświecenie uwagi ludziom i miłość okazywana ubogim i maluczkim, tym którzy cierpią.” (R.M., pkt.42)

Tak więc każda z nas jest misjonarką w swoim środowisku, w którym żyjemy i spełniamy swój apostolat.

Jestem wdzięczna Bogu, że ponownie po 3 letniej przerwie, mogę posługiwać na misjach naszego Zgromadzenia i Kościoła tym razem na Filipinach, w stolicy kraju, Manili.

Jest to ogromne 20 milionowe miasto powstałe z polaczenia 16 miast przyległych.

Myślę, że tutaj właśnie bardziej niż gdzie indziej, można zaobserwować istniejące kontrasty i to na różnych płaszczyznach.

Pierwsze to rzucające się w oczy zarazem wielkie bogactwo, jak i bieda – często skrajna. Można zobaczyć piękne bogate domy, centra handlowe, wieżowce i ulice jak z filmów amerykańskich, a kilka kilometrów dalej dzielnice nędzy i slumsow, ludzi mieszkających w barakach – budach skleconych z resztek znalezionych na śmietniku, bez dostępu do wody bieżącej i prądu, w okolicy wyglądającej jak jeden wielki śmietnik.

Niektóre rodziny z dziećmi zamieszkują wprost na ulicy albo pod drzewem czy mostem lub na cmentarzu.

Drugi kontrast to katolicyzm filipiński. Z jednej strony ponad 90 procent ludzi to katolicy i widzi się religijność na zewnątrz, np. w supermarkecie w południe przez megafony prowadzona jest modlitwa Anioł Pański, a o 15 modlitwa do Miłosierdzia Bożego, każdy motor i auto zaopatrzony jest w różaniec, prawie każdy dom w figurki i obrazy religijne, a z drugiej strony we Mszy Świętej uczestniczy niewielki procent katolików, prawie wszyscy przystępują do Komunii Świętej, a o spowiedzi to prawie się nie mówi, o czym świadczy brak konfesjonałów w typowym kościele parafialnym. Propaganda LGBT tak została mocno zaakceptowana przez społeczeństwo, że ludzie o odmiennej orientacji seksualnej manifestują zupełnie swobodnie swoją odmienność i nie słyszy się nawet w kościele nauczania chrześcijańskiego na ten temat.

Bardzo wiele par żyje bez ślubu i szybko się rozstaje, tworząc kolejne związki.

A w prawie cywilnym nie udziela się rozwodów, a jedynie można starać się o unieważnienie małżeństwa. Prawo aborcyjne także jest restrykcyjne czyli totalny zakaz.

Jeszcze jakieś 15 lat temu Filipiny obfitowały w powołania kapłańskie i zakonne, a obecnie jest ogromny kryzys powołaniowy. Bardzo wiele zgromadzeń zakonnych – szczególnie żeńskich nie ma zupełnie nowych powolnań, a co gorsza sporo sióstr Filipinek opuszcza życie zakonne.

Niestety nasze Zgromadzenie także nie doczekało się jeszcze lokalnych powolnań, mimo usilnych modlitw i udziału w licznych akcjach powołaniowych na różnych wyspach kraju. Czekamy obecnie na przyjazd kandydatki Rachel, która z powodu pandemii nie może jeszcze podróżować.

Nasze siostry tutaj w Manili podejmowały różne dzieła misyjne i apostolaty jak ośrodek wychowawczy dla dziewcząt, przedszkole, katecheza w szkole, korepetycje i inne akcje na rzecz lokalnego społeczeństwa.

Kiedy dołączyłam do wspólnoty dwa lata temu siostra Martyna wprowadziła mnie do prowadzonego przez nią od kilku lat apostolatu w jednej z najuboższych dzielnic Manili -Payatas, położonego tylko kilka kilometrów od naszego domu.

Jest to dzielnica śmieciowa, gdzie zwozi się śmieci z całego miasta i duża część ludzi tam mieszkających zajmuje się segregacją śmieci w warunkach uwłaczających ludzkiej godności, za bardzo mizerną, najniższa zapłatę, wystarczającą na trochę ryżu dla rodziny.

Dlatego w tej dzielnicy spora część ludzi, a szczególnie dzieci, jest niedożywiona, co skutkuje wysoką śmiertelnością – szczególnie dzieci.

Z tego powodu siostry uznały za słuszne, aby rozpocząć tzw. programy dożywiania dzieci, które także prowadzi parafia, pod którą podlega ten ubogi rejon zamieszkały przez 100 000 ludzi.

Korzystając z doświadczenia tamtejszej parafii, wybieramy najpierw miejsce gdzie jest najwięcej ubogich rodzin z dziećmi, często jest to zwykły plac albo teren kaplicy, odwiedzamy te rodziny zapisując jednocześnie dzieci do programu, jest to grupa do 50 dzieci – w zależności od uzyskanych funduszy na dany program. Codziennie, od poniedziałku do piątku, matki tych dzieci przygotowują ciepły, wartościowy posiłek z owocami, ucząc się tym samym prawidłowego odżywiania swoich dzieci, a my koordynujemy te prace i podajemy dzieciom witaminy.

Taki program, to także, oprócz posiłku, który jest głównym celem, obejmuje również zajęcia edukacyjne dla dzieci i katechezę. Prowadzimy z dziećmi najpierw modlitwę, często śpiewaną, potem krótką katechezę na wybrany temat, a później zajęcia edukacyjne w zależności od wieku dzieci: przedszkolne, szkolne, nauka angielskiego.

Dzieci chętnie uczestniczą w zajęciach, bo jest to czas dla nich, gdzie są otoczone troska, uwagą i miłością, której często nie mają w rodzinie. Matki także pomagają nam w organizacji zajęć i przy posiłkach. Taki program trwa 6 miesięcy, po czym szukamy innego miejsca, żeby objąć opieką i pomocą jak najwięcej rodzin.

Poprzez bliski kontakt z dziećmi poznajemy także ich rodziny i problemy, odwiedzając często ich domy. Jest to okazja, aby w miarę naszych możliwości, przyjść z pomocą w konkretnej, trudnej sytuacji. Często jest to pomoc w zdobyciu lekarstwa albo dojazdu do szpitala.

Siostra Barbara poruszona bardzo warunkami w jakich te rodziny często mieszkają – mokre, brudne baraki, bez wody i światła, z gromadka małych dzieci, zebrała od swoich znajomych pieniądze i udało się za nie kupić 3 domy dla 3 rodzin z dziećmi. Teraz gdy odwiedzamy te rodziny widać ogromną różnicę w życiu tych rodzin, mają nadzieję na lepszą przyszłość, starają się też bardziej dbać o rodzinę, dzieci chodzą do szkoły, są czyste i zadbane, dom pięknieje i radość gości na ich twarzach.

Fundusze na ten apostolat zbieramy od dobrodziejów z Polski, Niemiec i innych krajów oraz organizacji kościelnych.

W każdą sobotę organizujemy u nas w domu spotkania dla dzieci z okolicy. Głównym celem jest przekazanie dzieciom wartości chrześcijańskich, katecheza oraz spędzenie pożytecznie i radośnie czasu. Przychodzi około 50 dzieci, czasem więcej.

Wspomaga nas w tych zajęciach ksiądz wikary z naszej parafii, prowadząc katechezę w języku lokalnym – tagalog. Dzieci mają prezentacje multimedialną i zajęcia rysunkowe związane z katechezą, później różne gry i zabawy, a na koniec skromny, ciepły posiłek, bez którego na Filipinach nie da się przeprowadzić skutecznie spotkania.

Obejmujemy też pomocą w edukacji małą grupę młodzieży ze szkoły średniej, prowadząc tzw. scholarship (coś w rodzaju stypendium). Jest to młodzież z okolicy z najuboższych rodzin. W zamian za tę pomoc są oni wolontariuszami podczas sobotnich spotkań z dziećmi i pomagają przy różnych pracach w domu. Mają także zapewnioną przez nas formację duchową.

Obecny czas pandemii zmusił nas do ograniczenia naszych działań zewnętrznych, ale ufam że wszystko jest w Bożych Rękach i że wszystko wkrótce wróci do normalności.

Przez modlitwę i ofiarę, jak uczy nas Jezus, możemy niekiedy więcej zdziałać niż naszymi rękoma.

Niech Bóg będzie uwielbiony we wszystkim!

Proszę o modlitwę za misje, także za te na Filipinach, abyśmy mogły kontynuować tutaj na Filipinach i daj Boże w innych krajach Azji, dzieło misyjne Kosiła i naszego Zgromadzenia.

Z pozdrowieniem i pamięcią w modlitwie za wszystkich przyjaciół misji

s. Klaudia Olejniczak