Czwartek, 7 listopada

Czwartek, 7 listopada

Czwartek 31 tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia Łukasza 15:1-10
Radość skruszonego grzesznika jest bardzo ważnym elementem. Radość z odnalezienia zagubionej lampy. Jest to ważne, ponieważ jeden element, którego brakuje, czyni ją doskonałą. Przypowieści o zagubionej owcy i zgubionej monecie przypominają nam o wewnętrznej wartości każdego człowieka. Każda osoba, bez względu na to, jak daleko zbłądziła lub jak mała może się czuć, jest głęboko ceniona w oczach Boga. Podkreśla to, że nasza duchowa całość nie jest kompletna, dopóki każda część nas nie zostanie pojednana. Doskonałość nie polega na posiadaniu większości cnót przy jednoczesnym ignorowaniu wad. Prawdziwy duchowy wzrost pochodzi z uznania tego, czego nam brakuje i poszukiwania tego. W ten sam sposób, w jaki pasterz nie spoczywa, dopóki zagubiona owca nie zostanie odnaleziona, jesteśmy wezwani do aktywnej pracy nad naszymi wadami, aby osiągnąć duchową pełnię. Wezwanie do „szukania, aż znajdziemy” podkreśla znaczenie wytrwałości w naszym duchowym życiu. Tak jak kobieta z przypowieści niestrudzenie poszukuje zagubionej monety, tak i my musimy pozostać pilni i zdeterminowani w kultywowaniu cech, których nam brakuje. Świętowanie odnalezienia zguby odzwierciedla boską radość i wspólnotową radość, która przychodzi wraz ze skruchą i wzrostem. To przypomnienie, że każdy krok w kierunku pełni jest nie tylko indywidualnym triumfem, ale także powodem do zbiorowego świętowania. Zastanówmy się: Jakie są „zagubione monety” lub „brakujące owce” w moim życiu – cechy, nawyki lub aspekty mojego charakteru, które odłożyłem na bok lub przeoczyłem – i jak mogę zacząć aktywnie ich szukać i pielęgnować?

Don Giorgio

„Świeci i błogosławieni w Brzeziu nad Odrą”

„Świeci i błogosławieni w Brzeziu nad Odrą”

Ostatni dzień modlitwy różańcowej w Parafii sw. Apostołów Mateusza i Macieja w Brzeziu, to szturm świętych. Dzieci, które regularnie modliły się różaniec w nagrodę przebierają się za podanego im świętego lub błogosławionego, których relikwie są w posiadaniu parafii. W tym roku było więcej dzieci, które kochają Matkę Boża Różańcową niż parafia ma relikwi, dlatego pozostałe też mogły przebrać się za świętego, którego szczególnie kochają. Wśród świętych znalazła się też nasza Sługa Boża S. Maria Dulcissima. Czy Ją znajdziecie?
Bogu niech będą dzięki za Świętych, którzy modlą się za nas oraz za te dzieci i ich rodziny, które w modlitwie różańcowej szukają sił i oparcia.

s. Janina

Pamięć o świętych

Pamięć o świętych

W Uroczystość Wszystkich Świętych kierujemy nasze mysli ku naszym patronom. Z wdzięcznością w sercu zwracamy się do świętych i błogosławionych Kościoła, którzy troszczą się o chwałę Boga w Trójcy Świętej Jedynego, którzy orędują w naszych potrzebach.

Nasza służebnica Boża siostra Dulcissima, która zmarła w opinii świętości, prosiła na modlitwie: „Jezu , pozwól nam wszystkim zostać świętymi”.

W pierwszych dniach listopada miejsce spoczynku służebnicy Bożej jest wyjątkowo ubrane w kwiaty i pełne światła . Wiele osób przychodzi do siostry, by podziękować za jej orędownictwo i prosić o wstawiennictwo przed Bogiem.

A ona subtelnie przypomina: „Ty też, musisz dążyć do świętości. Gdyż to jest naszym obowiązkiem”.

s.Małgorzata Cur SMI

Wtorek, 5 listopada

Wtorek, 5 listopada

Wtorek 31 tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia Łukasza 14:15-24
Jezus opowiada przypowieść o wielkiej uczcie, w której człowiek zaprasza wielu gości na ucztę, ale wszyscy wymawiają się i odmawiają. Rozgniewany gospodarz otwiera zaproszenie dla „ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych”, a ostatecznie dla każdego, kogo sługa może znaleźć, aby sala bankietowa była pełna. Poprzez tę przypowieść Jezus oferuje uderzającą lekcję na temat królestwa Bożego – jego inkluzywności, niebezpieczeństw związanych z przyjmowaniem naszych zaproszeń za pewnik oraz znaczenia wrażliwego serca. Refleksja nad tym fragmentem zachęca nas do zastanowienia się nad naszymi własnymi wymówkami i rozproszeniami, które powstrzymują nas od Bożego stołu. Podobnie jak zaproszeni goście w przypowieści, często możemy być pochłonięci naszymi codziennymi troskami, tak pochłonięci osobistymi planami lub ambicjami, że przegapiamy głębsze zaproszenie do łączenia się, wzrastania i świętowania z Bogiem. Te „wymówki” nie zawsze są z natury negatywne – praca, rodzina, obowiązki – ale kiedy przyćmiewają nasze życie duchowe i naszą relację z Bogiem, powstrzymują nas od pełni życia, które On oferuje. Królestwo Boże jest bardziej ekspansywne i inkluzywne, niż możemy sobie wyobrazić. Zapraszając tych, którzy często są marginalizowani, Jezus objawia bezgraniczną miłość Boga i prawdziwą naturę Jego królestwa. To przypomnienie, że wszyscy są mile widziani, a drzwi do komunii z Bogiem są szeroko otwarte, niezależnie od naszego statusu społecznego, wad czy okoliczności. Fragment ten zachęca nas do porzucenia poczucia niegodności i odpowiedzi na Boże zaproszenie z pokorą i radością. Dzisiejsza refleksja może być dla nas wyzwaniem do zbadania subtelnych sposobów, w jakie odrzucamy Boże zaproszenie w naszym życiu i do pielęgnowania gotowości do powiedzenia „tak” na możliwości, które On przed nami stawia. Przyjmując postawę otwartości i ciekawości, możemy pozostać uważni na Bożą obecność w zwyczajności, znajdując sposoby, aby odpowiedzieć na Jego wezwanie radosnym, chętnym sercem. Zastanówmy się: Jakie wymówki czynię, które powstrzymują mnie przed pełnym przyjęciem Bożego zaproszenia do bycia częścią Jego królestwa dzisiaj?

Don Giorgio

Poniedziałek, 4 listopada

Poniedziałek, 4 listopada

Święty Karol Boromeusz, biskup
Poniedziałek 31. tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia Jana 10:11-16
Jest to fragment, w którym Jezus daje nam wielką pociechę, że jest naszym dobrym Pasterzem. To piękne, że Jezus jest naszym dobrym pasterzem. On mówi, że zna swoich i oddaje za nas życie. To prawda. Jezus oddał za nas swoje życie. Ale ta relacja nie jest relacją jednokierunkową. Jezus mówi: „Ja znam swoich, a moi Mnie znają”. Oznacza to, że jako Jego owce musimy znać Jego głos, aby za Nim podążać. Ale często tak nie jest, ponieważ nie jesteśmy w tej logice relacji międzyludzkiej. Wiara w Jezusa jest wejściem w dynamizm interpersonalnej relacji z Jezusem. Jest to dynamiczna, wzajemna relacja. Wiara nie jest więc po prostu wiarą w Jego istnienie lub Jego nauki; to wejście w trwającą, żywą relację z Nim. Wzywa nas ona do wyjścia poza zwykłe praktyki religijne i do nawiązania responsywnej, uważnej więzi, w której staramy się poznać Go bardziej osobiście. W tej relacji wiara staje się czymś więcej niż przekonaniem – staje się wspólną podróżą. Fragment ten zaprasza nas do bycia w ciągłym stanie otwartości i świadomości, prawdziwie żyjąc jako Jego „owce”, w pełni ufając i wiedząc, że On już wszystko dla nas położył. Zastanówmy się: W jaki sposób aktywnie pielęgnuję osobistą relację z Jezusem, prawdziwie słuchając Jego głosu i odpowiadając na niego?

Don Giorgio