Środa, 21 sierpnia

Środa, 21 sierpnia

Święty Pius X, papież
Środa 20. tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia – Jana 21:15-17
To jest rozmowa między Jezusem a Piotrem. Jezus pyta Piotra: „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”. Piotr odpowiada: „Tak, Panie, Ty wiesz, że Cię kocham”. A potem Jezus mówi do niego: „Paś baranki moje”. W tym możemy zrozumieć, że istnieje nierozerwalny związek między miłością do Jezusa a karmieniem Jego owieczek. Jeśli kochamy Jezusa, musimy karmić Jego owieczki. Takie jest Jego życzenie. Musimy troszczyć się o tych, którzy są wokół nas. Im bardziej kochamy Jezusa, tym bardziej musimy troszczyć się o tych, którzy są wokół nas. Nasza miłość do innych wokół nas, tych w naszej rodzinie, tych w naszym sąsiedztwie, tych w naszej wspólnocie, tych w naszej pracy, musi być proporcjonalna do naszej miłości do Jezusa. Jeśli kochamy Jezusa, musi to być widoczne w naszym postępowaniu z ludźmi wokół nas. Zastanówmy się: Czy moja miłość do innych odzwierciedla moją miłość do Jezusa?

Don Giorgio

Wtorek, 20 sierpnia

Wtorek, 20 sierpnia

Święty Bernard, opat, doktor Kościoła
Wtorek 20. tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia – Jana 17:20-26
„Dałem im chwałę, którą Ty Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno”. Jest to coś bardzo wielkiego, co musimy rozpoznać w naszym powołaniu jako chrześcijanie. Jezus, jedyny Syn Boży, oddał nam swoją chwałę. Czym jest ta chwała? Tą chwałą jest nasza godność jako synów i córek Boga. Jezus podzielił się z nami tą godnością z konkretnych powodów. Pierwszym powodem jest to, że możemy być zjednoczeni. Wiemy jednak, jak bardzo jesteśmy podzieleni jako chrześcijanie. Wiemy również, jak bardzo jesteśmy podzieleni między sobą w tej samej rodzinie, w tej samej parafii, w tym samym społeczeństwie. Dzieje się tak, ponieważ nie uznajemy naszej godności synów i córek Boga, braci i sióstr Chrystusa. Ilekroć tworzymy jedność, stajemy się bardziej chrześcijańscy, ponieważ realizujemy marzenie Jezusa. Ponownie, otrzymaliśmy tę godność, abyśmy mogli rozpoznać miłość, z jaką Bóg Ojciec nas kocha, „aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była”. To właśnie musimy rozpoznać, będąc chrześcijanami. Uznać, że miłość, którą Bóg Ojciec umiłował Swojego jedynego Syna, Jezusa Chrystusa, jest we mnie. Jest to coś bardzo wielkiego. Często pozostaje niezauważone! Zastanówmy się: Czy rozpoznaję, że miłość, którą Bóg Ojciec umiłował Swojego jedynego Syna, Jezusa Chrystusa, jest we mnie?

Don Giorgio

Poniedziałek, 19 sierpnia

Poniedziałek, 19 sierpnia

Poniedziałek 20. tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia – Mateusza 19:16-22
„A gdy młodzieniec usłyszał te słowa, odszedł zasmucony, gdyż był człowiekiem majętnym”. To przydarzyło się człowiekowi, który chciał posiąść życie wieczne. Stało się to z człowiekiem, który przestrzegał wszystkich przykazań. Co więc stało się z tym człowiekiem, który miał zamiar posiąść życie wieczne i który przestrzegał wszystkich przykazań? Dlaczego odszedł smutny od Jezusa? Ponieważ miał wiele bogactw, którymi nie chciał się dzielić. Taka jest prawda. Możemy przestrzegać wszystkich przykazań i odmawiać wszystkie modlitwy, ale nie będziemy blisko Jezusa. I będziemy smutni. Dlaczego? Ponieważ nie jesteśmy gotowi dzielić się tym, co mamy, z biednymi i potrzebującymi. Jeśli chcemy być blisko Jezusa, musimy być blisko biednych i potrzebujących. Może się również zdarzyć, że nawet nasze modlitwy i nabożeństwa staną się przykrywką, by nie być blisko Jezusa. Jeśli jesteśmy blisko Jezusa, będziemy blisko ubogich i potrzebujących. Dostrzeżemy potrzeby innych i podzielimy się tym, co mamy. Jeśli nie, nie jesteśmy blisko Jezusa. Zastanówmy się: Czy jestem blisko biednych i potrzebujących i czy dostrzegam ich potrzeby?

Don Giorgio

Niedziela 18 sierpnia

Niedziela 18 sierpnia

  1. niedziela zwykła
    Ewangelia – Jana 6:51-58
    „Wtedy Żydzi zaczęli się spierać między sobą: „Jakże ten człowiek może nam dać swoje ciało do jedzenia?””. Jezus powiedział do tłumu, że jest chlebem żywym, który zstąpił z nieba, a ten chleb jest Jego ciałem dla życia świata. Jedna z reakcji była następująca. Jedna grupa zaczęła się kłócić między sobą: „Jak to możliwe?”. Wiele Bożych projektów w naszym życiu jest przerywanych z powodu tego pytania „jak”. Musimy wierzyć w słowa Jezusa. Kiedy Jezus mówi: „Albowiem ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a krew moja jest prawdziwym napojem”, musimy Mu dziękować, a nie pytać „jak”. Jeśli Jezus tak mówi, to znajduje na to sposób. Jest nim Eucharystia. I to właśnie dzieje się podczas Mszy Świętej. Chleb staje się ciałem Chrystusa, a wino krwią Chrystusa. Jezus dzieli się z nami swoim ciałem i krwią, abyśmy mieli życie wieczne. Jezus dzieli się z nami swoim ciałem i krwią, abyśmy mogli żyć w Nim, a On w nas. To jest miłość. Żyjemy dzięki Jego miłości, a Jego miłość żyje w nas. Takie jest też znaczenie życia chrześcijańskiego, dwa aspekty: Żyjemy życiem Chrystusa i Jego miłość żyje w nas. Tylko z tymi dwoma aspektami stajemy się prawdziwymi chrześcijanami. Zastanówmy się: Na ile żyję życiem Chrystusa i na ile życie Chrystusa żyje we mnie?

Don Giorgio

Sobota, 17 sierpnia

Sobota, 17 sierpnia

Sobota 19 tygodnia czasu zwykłego
Sobotnie wspomnienie Najświętszej Maryi Panny
Ewangelia – Mateusz 19:13-15
„Zostawcie dzieci w spokoju i nie zabraniajcie im przychodzić do Mnie; do takich bowiem należy królestwo niebieskie”. Uczniowie powstrzymywali dzieci przed zbliżaniem się do Jezusa, ale Jezus przyjmował je z radością. Ponieważ Jezus uznaje, jak ważna jest postać dziecka w naszej relacji z Bogiem. Jedyny Syn w Trójcy Świętej stał się człowiekiem, Jezusem Chrystusem. W Nim wszyscy jesteśmy synami i córkami Boga Wszechmogącego. Ta relacja jako synów i córek staje się lepiej zrozumiała, gdy chodzi o dzieci. Jesteśmy dziećmi Boga. Kiedy uznajemy ojcostwo Boga Ojca, uznajemy naszą godność jako synów i córek Boga. Często jesteśmy smutni, rozczarowani, a nawet sfrustrowani, ponieważ nie uznajemy naszej godności jako synów i córek Boga. Oznacza to również, że nie rozpoznajemy miłości Boga Ojca. Tak więc, w tych mrocznych chwilach naszego życia, fakt, że jesteśmy synami i córkami Boga musi rozjaśniać nasze życie. Sprawy mogą nie układać się dobrze, ale jestem synem lub córką Boga. A mój Ojciec zajmie się tym we właściwym czasie i we właściwy sposób. To jest uznanie ojcostwa Boga w naszym życiu. Zastanówmy się: Na ile uznaję, że Bóg jest moim Ojcem, szczególnie w chwilach trudności?

Don Giorgio