- niedziela zwykła
Czytania: Izajasz 55,6–9; Psalm 145,2–3, 8–9, 17–18; List do Filipian 1,20c–24, 27a; Ewangelia według św. Mateusza 20,1–16a
Dzisiejsze czytania zapraszają nas do wkroczenia w zaskakującą logikę Boga.
Przez Izajasza Pan mówi nam: „Moje myśli nie są waszymi myślami”. Bóg zawsze przewyższa kategorie, według których kalkulujemy, porównujemy, nagradzamy i osądzamy. Jednak ten Bóg, którego myśli są nieskończenie wyższe od naszych, nie jest odległy: Psalm zapewnia nas, że „Pan jest bliski wszystkim, którzy Go wzywają”. Święty Paweł pokazuje nam, co się dzieje, gdy pozwalamy sobie wejść w ten boski sposób myślenia: „Dla mnie żyć – to Chrystus”. Gdy Chrystus staje się centrum życia, nie musimy już nieustannie mierzyć się z innymi, ponieważ naszą najgłębszą radością jest po prostu przynależność do Niego. To przygotowuje nas do Ewangelii, w której ci, którzy pracowali cały dzień, są niezadowoleni, gdy ci, którzy przybyli w ostatniej godzinie, otrzymują tę samą zapłatę. Pan zadaje odkrywcze pytanie: „Czy zazdrościcie mi, że jestem hojny?”. Ich problemem nie jest to, że otrzymali zbyt mało, ale to, że ktoś inny otrzymał więcej, niż się spodziewali. Porównanie sprawiło, że błogosławieństwo innej osoby stało się przyczyną ich nieszczęścia. Hojność Boga zawsze przewyższy nasze wyliczenia: On obdarza miłosierdziem tam, gdzie moglibyśmy spodziewać się potępienia, daje kolejną szansę tam, gdzie my byśmy się poddali, i udziela łaski bez mierzenia ludzkiej godności tak, jak my to robimy. Zaakceptowanie faktu, że myśli Boga nie są naszymi myślami, oznacza naukę radowania się, gdy Jego dobroć przewyższa nasze poczucie tego, na co zasługujemy. Kiedy Chrystus jest naprawdę naszym życiem, hojność Boga wobec innej osoby nie umniejsza nas; staje się kolejnym powodem, by Go chwalić. Zastanówmy się: kiedy Bóg jest nieoczekiwanie hojny wobec kogoś innego, czy potrafię radować się Jego dobrocią, czy też porównywanie się uniemożliwia mi wejście w hojny sposób myślenia i kochania Boga?
Don Giorgio
