Wszystkich Świętych – uroczystość, czytania: Apokalipsa 7,2–4; 9–14; Psalm 24; 1 List św. Jana 3,1–3; Ewangelia według św. Mateusza 5,1–12a
Dzisiaj, gdy obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych, Kościół przypomina nam, że świętość nie jest przywilejem nielicznych, niezwykłych osób, lecz powołaniem i możliwością każdego dziecka Bożego. W pierwszym czytaniu św. Jan widzi wielką rzeszę ludzi ze wszystkich narodów, którzy przeszli przez czas wielkiego ucisku, piorąc swoje szaty i wybielając je we krwi Baranka. Ich świętość nie oznacza, że żyli bez trudności i porażek, ale że wytrwali w zaufaniu do Pana i pozwolili, by Jego odkupieńcza miłość ich oczyściła. Święci to nie ci, którzy nigdy nie zmagali się z trudnościami, ale ci, którzy nigdy nie przestali ufać miłości Bożej. Psalmista opisuje ich jako ludzi, którzy tęsknią za ujrzeniem oblicza Boga. Św. Jan w swoim Pierwszym Liście objawia najgłębsze znaczenie tej tęsknoty: już teraz jesteśmy umiłowanymi dziećmi Boga, a naszym ostatecznym przeznaczeniem jest ujrzenie Go takim, jakim jest naprawdę. Świętość to droga od bycia kochanym jako dzieci Boże do ujrzenia kochającego oblicza naszego Ojca. W Ewangelii Jezus głosi błogosławieństwa, ukazując, że Bóg już wyposażył nas w środki potrzebne do tego, byśmy stali się świętymi: ubóstwo ducha, cichość, miłosierdzie, czystość serca, głód sprawiedliwości, budowanie pokoju i wytrwałość w cierpieniu. Nie są to niemożliwe do osiągnięcia ideały zarezerwowane dla wyjątkowych ludzi, ale postawy, które łaska Boża czyni możliwymi w naszym codziennym życiu. Jesteśmy błogosławieni nie dlatego, że nasze życie jest wolne od trudności, ale dlatego, że łaska Boża pozwala nam przekształcić każdą okoliczność w okazję do świętości. Święci przypominają nam, że niebo nie jest odległym marzeniem, ale spełnieniem relacji z Bogiem, która zaczyna się tu i teraz. Stajemy się świętymi nie poprzez zmianę tego, kim jesteśmy, ale poprzez pozwolenie, by miłość Boża przemieniła osoby, którymi już jesteśmy. Zastanówmy się: czy zdaję sobie sprawę, że Bóg już obdarzył mnie łaską i środkami, bym stał się świętym, i czy pozwalam Jego miłości przemieniać moje codzienne zmagania, relacje i obowiązki w drogę prowadzącą do ujrzenia Jego oblicza?
Don Giorgio
