Siostry Maryi Niepokalanej

Niedziela, 25 października

  1. niedziela zwykła, czytania: Księga Wyjścia 22,20–26; Psalm 18,2–3, 3–4, 47, 51; 1 List do Tesaloniczan 1,5c–10; Ewangelia według św. Mateusza 22,34–40.
    W dzisiejszej Ewangelii Jezus objawia istotę naszej relacji z Bogiem: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem” oraz „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego”. Nie są to dwa odrębne przykazania, lecz dwa nierozerwalnie związane ze sobą wyrazy tej samej miłości. Nasza miłość do Boga przejawia się w tym, jak traktujemy innych, zwłaszcza tych, którzy są bezbronni i w trudnej sytuacji. W pierwszym czytaniu Bóg oświadcza, że słyszy wołanie ubogich, wdów, sierot i przybyszów. Wołania, które społeczeństwo często ignoruje, nigdy nie pozostają niezauważone przez Boga. Kochać Boga oznacza zatem również kształtowanie serca, które słucha tych, których słucha Bóg. Święty Paweł przypomina nam, że nawrócenie oznacza odwrócenie się od bożków, by służyć żywemu i prawdziwemu Bogu, przyjmując Jego Słowo z radością Ducha Świętego nawet pośród cierpienia. Nasze bożki nie zawsze są widoczne; mogą to być nasze egoistyczne interesy, ambicje, przywiązania lub obojętność wobec innych. Prawdziwe nawrócenie polega na tym, by pozwolić miłości Bożej zastąpić wszystko, co uniemożliwia nam pełne kochanie. Psalmista oświadcza: „Kocham Cię, Panie, moja siło”, przypominając nam, że miłość nie jest jedynie obowiązkiem, z którego wypełnieniem się zmagamy, ale darem, który staje się możliwy dzięki łasce Bożej. Im głębiej doświadczamy Jego miłości, tym swobodniej możemy się nią dzielić. Miłość do Boga nadaje sens naszej miłości do bliźniego, a miłość do bliźniego nadaje wiarygodność naszej miłości do Boga. Na tym polega piękna prostota przesłania Chrystusa: serce zjednoczone z Bogiem staje się sercem otwartym na wszystkich. Zastanówmy się: czy moja miłość do Boga sprawia, że jestem bardziej uważny, współczujący i hojny wobec innych, zwłaszcza tych, których cierpienie i ciche wołania łatwo przeoczyć?

Don Giorgio