- niedziela zwykła
Św. Franciszek z Asyżu
Czytania: Izajasz 5,1–7; Psalm 80; List do Filipian 4,6–9; Ewangelia według św. Mateusza 21,33–43
Dzisiaj obraz winnicy przewija się przez Słowo Boże jako symbol otrzymanej miłości i oczekiwanych owoców. Izajasz opisuje, jak Bóg z niezwykłą troską przygotowuje swoją winnicę: wybiera ziemię, oczyszcza ją, sadzi wybrane winorośle, buduje wieżę i przygotowuje tłocznię. Zapewniono wszystko, co niezbędne, ponieważ Izrael jest Jego „ukochaną rośliną”. Jednak winnica wydaje dzikie winogrona. Jezus nawiązuje do tego samego obrazu w Ewangelii, ale teraz problemem nie jest sama winnica: chodzi o dzierżawców, którzy zaczynają zachowywać się tak, jakby to, co im powierzono, należało do nich. Pragną winnicy, ale odrzucają właściciela; czerpią radość z jej darów, ale odmawiają oddania jej owoców. Jest to również niebezpieczeństwo związane z byciem uczniem. Nasze życie, wiara, zdolności, relacje, obowiązki, możliwości, a nawet nasz czas to winnica powierzona nam przez Boga. Nie jesteśmy właścicielami; jesteśmy szafarzami, a każdy dar Boży niesie w sobie wezwanie do wydawania owoców. Ale jakich owoców? Święty Paweł udziela nam pięknej odpowiedzi: wszystko, co jest prawdziwe, szlachetne, sprawiedliwe, czyste, miłe, pełne łaski i godne pochwały. I pokazuje nam, gdzie takie owoce się rodzą: nie w niepokoju, ale w modlitwie, dziękczynieniu i zaufaniu, pozwalając, by „pokój Boży” strzegł naszych serc w Chrystusie. Święty Franciszek z Asyżu stał się niezwykle owocny właśnie dlatego, że przestał traktować życie jako coś, co należy posiadać, i wszystko przyjmował jako dar: Boga, stworzenie, ubogich, swoich braci i siostry, a nawet cierpienie i śmierć. Królestwo przynosi owoce wszędzie tam, gdzie to, co zostało otrzymane od Boga, jest Mu zwracane poprzez miłość. Pytanie nie brzmi zatem po prostu: ile Bóg mi dał, ale czym stają się Jego dary w moich rękach. Zastanówmy się: kiedy Bóg spogląda na winnicę, którą mi powierzył – moją wiarę, relacje, obowiązki, dary i możliwości – jakie owoce prawdy, pokoju, wdzięczności, sprawiedliwości i miłości widzi tam rosnące?
Don Giorgio
