Piątek 27. tygodnia okresu zwykłego
Święci Dionizy, biskup, i jego towarzysze, męczennicy
Święty Jan Leonardi, kapłan
Ewangelia: Łk 11, 15–26
W dzisiejszej Ewangelii Jezus objawia swoją boską władzę nad siłami zła. Gdy niektórzy oskarżają Go o to, że wygania demony mocą Belzebuba, oświadcza: „Jeśli to palcem Bożym wyganiam demony, to wiedzcie, że Królestwo Boże was ogarnęło”. Jezus nie jest po prostu kolejną potężną osobą, która stawia czoła złu; jest Synem Bożym, którego boskość jest silniejsza niż każda siła zagrażająca ludzkości. Jego obecność przynosi wyzwolenie, ponieważ zło nie może ostatecznie zwyciężyć nad mocą Boga. Jezus opisuje siebie jako tego Silniejszego, który pokonuje silnego mężczyznę i odbiera mu broń. To daje nam głęboki powód do ufności: Jezus chroni nas nie tylko poprzez swoje miłosierdzie czy ludzką bliskość, ale poprzez nieskończoną moc swojej boskości. Jednak Jego ochrona nie oznacza, że nigdy nie spotkamy się z pokusami, cierpieniem czy duchowymi zmaganiami. Oznacza to raczej, że nigdy nie jesteśmy pozostawieni sami sobie, by stawiać im czoła własnymi siłami. Ostatnie ostrzeżenie o powrocie nieczystego ducha do pustego domu uczy nas czegoś równie ważnego: nie wystarczy uwolnić się od zła; nasze serca muszą stać się mieszkaniem dla Chrystusa. Najbezpieczniejsze serce to nie tylko takie, z którego wygnano zło, ale takie, w którym sam Chrystus został przyjęty i któremu pozwolono panować. Święci Denis i jego towarzysze dali świadectwo tej ufności poprzez swoje męczeństwo, podczas gdy święty Jan Leonardi poświęcił swoje życie odnowie Kościoła poprzez wierność Chrystusowi. Ich życie przypomina nam, że siła bycia uczniem nie wynika z naszej zdolności do przeciwstawiania się wszystkiemu, ale z naszej jedności z Panem, który już pokonał zło. Im bliżej pozostajemy Jezusa poprzez modlitwę, Jego Słowo, sakramenty i miłość, tym głębiej doświadczamy ochrony Jego boskiej obecności. Zastanówmy się: czy stawiam czoła moim słabościom, pokusom i lękom, polegając wyłącznie na własnej sile, czy też pozwalam Chrystusowi zamieszkać we mnie tak głęboko, że Jego boska obecność staje się moją prawdziwą ochroną i bezpieczeństwem?
Don Giorgio
