Wtorek, 26 maja

Wtorek, 26 maja

Święty Filip Neri, kapłan Wtorek 8. tygodnia okresu zwykłego Ewangelia: Mk 10,28-31 W dzisiejszej Ewangelii Jezus objawia zaskakującą logikę Królestwa Bożego: „Wielu z tych, którzy są pierwsi, będą ostatnimi, a ostatni – pierwszymi”. Ewangelia podważa typowe ludzkie pragnienie władzy, uznania, posiadania i bezpieczeństwa. Stać się „ostatnim” w oczach świata oznacza porzucenie złudzenia, że życie zależy od tego, co posiadamy, kontrolujemy lub osiągamy. Uczniowie porzucili wszystko, aby pójść za Jezusem, a Chrystus zapewnia ich, że nic, co oddano dla Królestwa, nie jest nigdy stracone przed Bogiem. Ten, kto staje się ostatnim z miłości, pokory, służby i oddania, staje się prawdziwie wolny, by przyjąć bogactwo Boga. Nie jest to upokorzenie samo w sobie, ale uczestnictwo w samej drodze Chrystusa, który ogołocił samego siebie i został wywyższony przez Ojca. W dniu wspomnienia św. Filipa Nereusza, znanego ze swojej pokory, radości i prostoty serca, przypomina nam się, że świętość nie buduje się na poczuciu własnej ważności, ale na wolności od samego siebie. Ewangelia uczy nas, że tylko wtedy, gdy tracimy siebie dla Chrystusa, odkrywamy głębszą pełnię życia, którą Bóg pragnie nam dać. Zastanówmy się: czy jestem gotów porzucić przywiązanie do uznania, kontroli i poczucia własnej ważności, aby stając się ostatnim wraz z Chrystusem, odkryć prawdziwą wolność i pełnię życia w Bogu?

Don Giorgio

Dom św. Notburgi w Raciborzu

Dom św. Notburgi w Raciborzu

W piątek, 22 maja Dom św. Notburgi w Raciborzu stał się miejscem wyjątkowego spotkania mieszkańców i gości podczas Raciborskiej Nocy św. Notburgi. Wydarzenie, przygotowane zostało przez Dyrekcję Zamku Piastowskiego w Raciborzu oraz Powiatu Raciborskiego we współpracy ze Zgromadzeniem Sióstr Maryi Niepokalanej i było okazją do poznania historii miejsca, działalności zgromadzenia oraz duchowego dziedzictwa ziemi raciborskiej. O historii Domu św. Notburgi oraz działalności zgromadzenia w Raciborzu opowiadała s. dr Elżbieta Cińcio SMI. Uczestnicy mieli okazję poznać dzieje miejsca i usłyszeć o pracy oraz misji sióstr na przestrzeni wielu lat. Spotkanie pozwoliło lepiej zrozumieć rolę, jaką Dom św. Notburgi odgrywa w życiu lokalnej społeczności od ponad wieku, pozostając miejscem pomocy, modlitwy i codziennej służby drugiemu człowiekowi. W programie znalazła się również prelekcja poświęcona służebnicy Bożej s. Dulcissimy Hoffmann, którą wygłosiła s. Małgorzata Cur SMI. Spotkanie przybliżyło postać siostry marianki związanej z regionem, której życie i działalność do dziś pozostają ważnym elementem duchowego dziedzictwa ziemi raciborskiej. Uczestnicy mogli poznać świadectwo jej wiary, pokory i oddania ludziom cierpiącym. Uzupełnieniem wieczoru był koncert najpiękniejszych arii sakralnych w wykonaniu Justyna Bujak. Artystka, mająca na swoim koncie liczne sukcesy na krajowych i międzynarodowych konkursach wokalnych, zaprezentowała repertuar w kaplicy św. Józefa, tworząc wyjątkową i pełną wzruszeń oprawę muzyczną wydarzenia. Sakralne utwory wykonywane w zabytkowych wnętrzach kaplicy nadały spotkaniu szczególny, refleksyjny charakter. Raciborska Noc św. Notburgi była nie tylko okazją do poznania historii i architektury tego wyjątkowego miejsca, ale również czasem wspólnoty, modlitwy i spotkania z kulturą. Wieczór ten pokazał, że pamięć o przeszłości oraz duchowe dziedzictwo regionu nadal pozostają ważnym elementem tożsamości lokalnej społeczności.

MATKA PIĘKNEJ MIŁOŚCI

MATKA PIĘKNEJ MIŁOŚCI

Kiedy miłość jest piękna? Pokaż nam Maryjo, która z cech miłości czyni ją naprawdę piękną. Św. Jan Paweł II mówiąc o miłości chętnie odwoływał się do nauczania Soboru Watykańskiego II, w którym możemy przeczytać: „Człowiek nie może odnaleźć się w pełni inaczej, jak tylko poprzez bezinteresowny dar z siebie samego” (KDK 24). Ta właśnie cecha miłości należy do jej istoty i czyni ją piękną – bezinteresowność. Nie każdy dar, nawet nie każdy dar z siebie, bywa bezinteresowny, niestety. Niekoniecznie chodzi o wyrafinowane, świadome oszustwo, choć i tak bywa. Częściej są to mniejsze lub większe „interesy”, jak np. stawiane na pierwszym miejscu - realizacja siebie i swoich projektów albo potrzeb, oczekiwanie na wdzięczność, podziw czy rozgłos, a nawet po prostu dobre (własne) samopoczucie. „Interesy” te bywają subtelnie ukryte pod pozorami wielkoduszności i poświęcenia, a spełnianie oczekiwań może stać się warunkiem okazania życzliwości.„Prawdziwy dar cechuje przede wszystkim bezinteresowność, która prześwieca przezeń w sposób symboliczny, jak przez kryształ.” /Małgorzata Musierowicz/ Wszyscy musimy się uczyć bezinteresowności w czynach miłości. Przekraczać wszystko, co może czynić ją «mniej-piękną». Dbać o szczerość serca, o prawdziwość gestów, o czystość intencji. Jeśli robię coś dla kogoś, mogę pytać siebie i szczerze odpowiedzieć – dlaczego robię to, co robię? Co prześwieca przez moje działanie?Tylko bezinteresowna miłość jest owocna i może dawać życie. Matko pięknej miłości – módl się za nami

Poniedziałek, 25 maja

Poniedziałek, 25 maja

Maryja, Matka Kościoła Poniedziałek 8. tygodnia okresu zwykłego Ewangelia: J 19, 25–34 W dniu wspomnienia Maryi, Matki Kościoła, Ewangelia (J 19, 25–34) przenosi nas pod krzyż, gdzie Matka Maryja i umiłowany uczeń Jan pozostają wiernie przy Jezusie. W chwili, gdy Jezus „wydał ducha”, Maryja i Jan stoją tam w ciszy, miłości, wierności i otwartości na tajemnicę, która się przed nimi rozgrywa. Nie jest przypadkiem, że narodziny Kościoła rozpoczynają się w tej atmosferze wspólnoty wokół ukrzyżowanego Chrystusa. Z krzyża Jezus powierza Maryję Janowi, a Jana Maryi, tworząc nową duchową rodzinę, zrodzoną z Jego ofiary i napełnioną Jego Duchem. Obecność Maryi i Jana uczy nas, że Ducha Świętego nie przyjmujemy w izolacji, ale w wiernej komunii z Chrystusem i między sobą. Maryja staje się Matką Kościoła, ponieważ pozostaje zjednoczona z Jezusem aż do końca, a Jan staje się obrazem każdego ucznia, który przyjmuje zarówno Chrystusa, jak i Jego Matkę do swojego życia. Krew i woda wypływające z przebitego boku Chrystusa objawiają życie Kościoła wypływające z Jego ofiary. Dzisiaj jesteśmy zaproszeni, aby pozostać przy Krzyżu z taką samą wiernością jak Maryja i Jan, aby Duch Chrystusa ukształtował nas w żywą wspólnotę miłości, wierności i uczniostwa. Zastanówmy się: czy pozostaję wiernie przy Chrystusie, tak jak Maryja i Jan, pozwalając, aby Jego Duch płynący z Krzyża ukształtował mnie w prawdziwego ucznia żyjącego we wspólnocie, miłości i wierności?

Don Giorgio

Koncert w Brzeziu

Koncert w Brzeziu

W kościele pw. św. Apostołów Mateusza i Macieja w Raciborzu-Brzeziu wybrzmiała muzyka, która stała się nie tylko artystycznym przeżyciem, ale również modlitwą i chwilą duchowego zatrzymania. W niedzielę, 17 maja 2026 roku odbył się Majowy Koncert Muzyki Sakralnej zorganizowany w ramach V Dni Dulcissimiańskich, upamiętniających 90. rocznicę śmierci służebnicy Bożej s. Marii Dulcissimy Hoffmann. Już od pierwszych dźwięków świątynię wypełniła atmosfera skupienia i refleksji. Przestrzeń kościoła stała się miejscem spotkania muzyki, wiary i wspólnoty. Przed zgromadzoną publicznością wystąpił Chór św. Anny z Krzyżanowic pod dyrekcją Leonarda Fulneczka oraz Chór Brzezie prowadzony przez Aleksandrę Gamrot. W repertuarze znalazły się utwory muzyki sakralnej, których brzmienie doskonale współgrało z wyjątkowym charakterem miejsca. Koncert wzbogaciły również występy solistów. Partie wokalne wykonał Mateusz Łyżwa (bas), przy organach zasiadła Michalina Gardzielik, natomiast subtelne i pełne lekkości partie fletowe zaprezentował Paweł Muszkieta. Całość dopełnił Zespół Instrumentalny pod dyrekcją Andrzeja Rosoła, tworząc harmonijną oprawę muzyczną wydarzenia. Szczególnym momentem koncertu było wykonanie „Ave Maria”, które poruszyło słuchaczy i wprowadziło ich w atmosferę głębokiej zadumy. Muzyka wybrzmiewająca pod sklepieniem świątyni przypominała słowa s. Marii Dulcissimy Hoffmann: „Chciałabym być śpiewaczką, by wyśpiewywać z powodu wszystkich dobrodziejstw Bożych”. Cytat ten stał się symbolicznym mottem wydarzenia, którego charakter wykraczał poza wymiar artystyczny. Majowy Koncert Muzyki Sakralnej był nie tylko okazją do obcowania z pięknem muzyki chóralnej i instrumentalnej, ale także przestrzenią wspólnego przeżywania pamięci o raciborskiej mistyczce. Wieczór pozostawił w uczestnikach poczucie duchowej bliskości, wdzięczności i wewnętrznego wyciszenia, pokazując, że muzyka sakralna wciąż potrafi poruszać najgłębsze struny ludzkiej wrażliwości.

S. Małgorzata Cur