Zachwyt nie wystarczy
Nasze poczucie zachwytu lub podziwu dla inspirujących myśli i refleksji może działać jako blokada dla rzeczywistego wprowadzania zmian w naszym życiu. Podoba nam się refleksja, ale to wszystko! Bez efektu w prawdziwym życiu! Ponieważ podziwiać jest łatwo, ale zmienić się jest trudno. Podziwiamy myśli i tym zachwytem kończymy wszystko. Podziw staje się zamkniętymi drzwiami do serca, gdzie inspiracja ma dokonać zmian i ulepszeń. A więc uważaj, czy twój zachwyt nad modelami, refleksjami lub myślami zostaje zamknięty w drzwiach twego serca, czy też pozwalasz im dokonywać zmian na lepsze w twoim życiu? Don Giorgio
Zmarła wieloletnia misjonarka S.M. Innocencja
Siostra Innocencja była jedną z założycielek naszych misji w Tanzanii. Poniżej przedstawiamy życiorys, który s. Innocencja napisała kilka lat temu. „Do Zgromadzenia Sióstr Maryi Niepokalanej wstąpiłam w Katowicach w 1963 r, obłóczyny miałam16.08.1964 r. we Wrocławiu. Pierwsza Profesja 08.12.1966 r. we Wrocławiu. Pierwsza moja praca w Kurii jako sekretarka Biskupa Bednorza. W tym czasie również chodziłam do trzyletniej Szkoły Katechetycznej. Praca w biurze nie dawała mi satysfakcji i podjęłam ten trud z nadzieją o zmianie pracy. To się stało choć nie było łatwo, bo Biskup nie chciał mnie zwolnić. Z wielką radością poszłam uczyć dzieci do Brzezia, to był mój żywioł i z radością zbliżałam dzieci do Boga. W roku 1971,08.12 złożyłam wieczne śluby zakonne. Brzezie to jak drugi mój dom. Pracując wśród Was uczyłam się dorastać do miłosierdzia. Zacne Omy i Starki swym życiem otwierały mi drogi do przyszłości. Ucząc dzieci poznawałam nie tylko ich, ale i rodziny. Pobyt tutaj przygotowywał mnie na wyjazd na misje i tak się stało. W roku 1972 wyjechałam do Tanzanii, w inny świat który mnie nie przestraszał. Początki były trudne. Nieznajomość języka hamowało działalność. To pierwsza praca siadając z dziećmi na schodach przed domem, a one były nauczycielami. Wszędzie chodziłam z kartką i długopisem zapisując słowa. I tak szła nauka w tempie przyśpieszonym. Na moją korzyść szybko się nauczyłam mówić. Masa dzieci przychodziła codziennie, więc ksiądz powiedział, że otworzymy przedszkole. I tak się stało, na wielkim placu przed domem zbierały się dzieci. Było wesoło, śpiewy, zabawy i inne zajęcia radowały dzieci. Potem zaczęliśmy budowę przedszkola i szukania starszych dziewczynek do pomocy, udało się. Praca kwitła i wydawała owoce, dzieci zdobywały kulturę i wychowanie religijne. Z polecenia Biskupa doszła praca wśród kobiet katolickich, zakładania kółek pomocy domowych, uczenie higieny, gotowania, szycia, uprawa ogrodów warzywnych i kultura. Było to piękne, ale trudne językowo. Przyszedł czas, że udało mi się ukończyć kurs języka suahili nad Jeziorem Wiktoria i problem się rozwiązał. Mimo innych zajęć zaczęłam uczyć dzieci w szkole religii. Początki są zawsze trudne, ale ich się nie bałam. Zaczynaliśmy różne budowy, internat dla dziewcząt, dom dla kobiet, miałyśmy dużo pola uprawnego. Przyswajaliśmy gotowania w naszym stylu, hodowla i tak rok za rokiem było lepiej. Kochałam dzieci i tych ludzi i tam zostawiłam cząstkę prawdziwej miłości. Wiedziałam, że jestem potrzebna ,razem z nimi doznałam uczucia głodu i radości. Dziś w Tanzanii mamy nasze czarne Siostry, a ja jestem z nimi swą modlitwą i różnymi gestami pomocy. W Tanzanii byłam 21 lat, wróciłam gdyż różne dolegliwości nie pozwalały być dłużej. Po powrocie wróciłam do Brzezia, pracowałam w zakrystii i przygotowywałam małe dzieci do Wczesnej Komunii Świętej. Było cudownie. Po upływie czasu poszłam do Gorzowa do Kurii Biskupiej na przełożoną, po kilku latach do Studzianny w tym samym charakterze. Byłam w Domachowie, Strzybnicy, a teraz jestem w Brennej Leśnicy. Brenna jest piękna, pracujemy z młodzieżą i ludźmi, którzy przyjeżdżają wypocząć, mamy miejsca, zapraszam.” Z Brennej, Siostra Innocencja ze względu na ciężką chorobę wymagającą opieki, została przewieziona do Domu Prowincjalnego we Wrocławiu. Pan wziął Ją do siebie dnia 26 stycznia 2021r. Pokój Jej Duszy
Nie omijaj dostrzegania dobra i doceniaj je
Zachęcanie innych do pozytywnego nastawienia jest niezbędne do stworzenia dobrej atmosfery wokół nas. Świat byłby lepszy, gdyby każde dobro zostało zauważone i docenione. Wzbudzanie reakcji innych w miłości i w dobrych uczynkach jest odbudowywaniem sytuacji w pokoju i w nadziei. Zachęcanie innych jest również skutecznym sposobem na wzmocnienie własnej pozytywnej energii. Nie omijaj dostrzegania dobra i doceniania go. To jest łączenie sił dla lepszego świata. Don Giorgio
