Poniedziałek, 1 czerwca

Poniedziałek, 1 czerwca

Święty Justyn, męczennik Poniedziałek 9. tygodnia okresu zwykłego Ewangelia: Mk 12,1-12 W dzisiejszej Ewangelii (Mk 12,1–12) Jezus opowiada przypowieść o dzierżawcach, którzy odrzucają i zabijają sługi, a w końcu także ukochanego syna wysłanego przez właściciela winnicy. Odrzucenie syna nie zmienia tego, kim naprawdę jest. Pozostaje on ukochanym synem, niezależnie od tego, czy jest akceptowany, czy odrzucany przez innych. Ujawnia to głęboką prawdę duchową: naszej tożsamości nie determinuje ludzka aprobata, uznanie czy akceptacja, ale to, kim naprawdę jesteśmy przed Bogiem. Świat często kusi nas, byśmy mierzyli naszą wartość poprzez sukces, popularność, wpływy czy uznanie ze strony innych, jednak te rzeczy są kruche i zmienne. Sam Jezus był odrzucony, niezrozumiany i potępiony, ale Jego tożsamość jako Syna Ojca pozostała nienaruszona. W dniu wspomnienia św. Justyna, który pozostał wierny Chrystusowi aż do męczeństwa, przypomina nam się, że prawda i tożsamość nie opierają się na publicznej akceptacji. Św. Justyn nie porzucił Chrystusa, aby zyskać uznanie społeczeństwa, ponieważ wiedział, do kogo należy. Ewangelia zaprasza nas do życia w wewnętrznej wolności, zakorzenionej nie w opiniach innych, ale w prawdzie naszej relacji z Bogiem. Tylko wtedy, gdy wiemy, kim jesteśmy w Nim, możemy pozostać wierni, nawet gdy jesteśmy niezrozumiani, odrzuceni lub samotni. Zastanówmy się: czy pozwalam, by moja tożsamość i wartość zależały od akceptacji innych, czy też jestem zakorzeniony w prawdzie tego, kim jestem przed Bogiem, pozostając wiernym nawet wtedy, gdy jestem niezrozumiany lub odrzucony?

Don Giorgio

Nabożeństwo majowe w Mieszkowicach

Nabożeństwo majowe w Mieszkowicach

W Niedzielę Trójcy Świętej, która przypadała w ostatni dzień maja, siostry Maryi Niepokalanej wraz z parafianami z Mieszkowic i Szybowic wychwalały Maryję w miejscu, w którym przyszedł na świat sługa Boży ks. Jan Schneider. Wspólnie modliliśmy się o jego beatyfikację, a dla nas samych o potrzebne łaski. Było to cudowne spotkanie, oplecione duchową obecnością naszego sługi Bożego.

s. Barbara

Piękno wspólnoty

Piękno wspólnoty

Piękno wspólnoty odzwierciedla coś głęboko świętego, ponieważ u jej najgłębszego źródła leży sama tajemnica Boga jako Trójcy Świętej. Życie Boże nie jest samotnością, lecz wieczną relacją – doskonałą harmonią miłości, oddania się i jedności. Każda autentyczna ludzka wspólnota, naznaczona wzajemnym szacunkiem, otwartością i miłością, staje się małym odbiciem tego boskiego piękna. Kiedy ludzie naprawdę spotykają się ponad egoizmem i strachem, relacje zamieniają się w przestrzenie życia i łaski. W ten sposób wspólnota to nie tylko ludzka bliskość; to spojrzenie na piękno samego Boga, który pokazuje, że miłość osiąga swoją pełnię w relacji.

Don Giorgio

Niedziela, 31 maja

Niedziela, 31 maja

Najświętsza Trójca – Uroczystość Księga Wyjścia 34,4-6.8-9; 2 List do Koryntian 13,11-13; Ewangelia według św. Jana 3,16-18 W uroczystość Najświętszej Trójcy Kościół rozważa nie abstrakcyjną doktrynę, lecz samo wewnętrzne życie Boga objawione poprzez tajemnicę odkupienia. W Księdze Wyjścia (34, 4–6, 8–9) Bóg objawia się Mojżeszowi jako „Bóg czułości i współczucia”, pokazując, że sercem Boga jest miłosierdzie, cierpliwość i wierna miłość. W Drugim Liście do Koryntian (13:11–13) św. Paweł błogosławi wspólnotę łaską Pana Jezusa Chrystusa, miłością Boga i społecznością Ducha Świętego, ukazując, że Trójca Święta jest wspólnotą boskiej miłości wylewanej na ludzkość. W Ewangelii (J 3:16–18) słyszymy najgłębszy wyraz tej tajemnicy: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał”. Trójca Święta staje się zatem widoczna w akcie odkupienia. Ojciec kocha, Syn jest ofiarowany dla zbawienia świata, a Duch Święty wprowadza wierzących w komunię z tym boskim życiem. Wewnętrzne życie Boga nie jest zamknięte w sobie samym; otwiera się na zewnątrz w stworzeniu, miłosierdziu, zbawieniu i komunii. Krzyż, Zmartwychwstanie i dar Ducha Świętego ujawniają, że sama istota Boga jest wieczną miłością oddającą się. Wiara w Trójcę Świętą to zatem nie tylko wyznawanie doktryny, ale wejście w żywą relację z Ojcem, przez Syna, w Duchu Świętym, pozwalając, by boska miłość przemieniła nasze życie w komunię, miłosierdzie i miłość oddającą się innym. Zastanówmy się: czy naprawdę pozwalam, aby miłość Ojca, łaska Syna i wspólnota Ducha Świętego wciągnęły mnie w żywą komunię z Bogiem i przemieniły moje życie w miłość ofiarną wobec innych?

Don Giorgio

MATKA NADZIEI

MATKA NADZIEI

Pośród ciemności tego świata i ciężaru wielu z naszych dni, w wirze myśli, przytłoczeniu emocjonalnym i chaosie komunikacji, ponad tym wszystkim, pragniemy jednak nadziei.
Maryjo, Ty jesteś Matką nadziei, ponieważ nauczyłaś się patrzeć na wszystko oczami Boga, pozostałaś wytrwała i wierna Jego miłości, gotowa iść naprzód na drodze wiary.
„Z tą samą wiarą, jaką miała Maryja, stańmy się tkaczami nadziei w naszym świecie, dzieląc się tym, kim jesteśmy i co posiadamy, tak aby pośród nas wzrastała obecność Jezusa i kształtowało się Jego Królestwo. W pokornej wierności każdego dnia również epoka AI może stać się czasem, w którym Duch Święty doprowadza do dojrzałości cywilizację miłości w naszym życiu: Pan nadal czyni wszystko nowe i pozostawia każdej epoce otwartą możliwość, by stała się historią zbawienia w świetle Wcielenia. Zawierzam to pragnienie Matce Chrystusowej, Niewieście Magnificat, aby towarzyszyła naszym krokom w zmieniającej się teraźniejszości i strzegła w każdym z nas ufności pokładanej w Ewangelii, tak abyśmy mogli dawać świadectwo o pięknie wspaniałego człowieczeństwa, w którym mieszka Bóg.”
/Leon XIV, MAGNIFICA HUMANITAS 245/
Maryjo, Matko nadziei – prowadź i módl się za nami