cze 25, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
Czwartek 12. tygodnia okresu zwykłego
Ewangelia: Mt 7,21-29 W dzisiejszej Ewangelii Jezus kończy Kazanie na Górze, nauczając, że prawdziwe bycie uczniem opiera się nie tylko na słowach, praktykach religijnych czy dobrych intencjach, ale na żywej relacji, która prowadzi do wypełniania woli Ojca. Porównuje mądrego człowieka do tego, kto buduje dom na skale. Nadejdą burze, powodzie i wiatry, ale dom pozostanie na swoim miejscu, ponieważ jego fundament jest solidny. Najgłębszym fundamentem życia chrześcijańskiego jest osobiste doświadczenie miłości Bożej. To właśnie spotkanie z miłością Ojca w Chrystusie nadaje sens posłuszeństwu, daje siłę w próbach i pozwala wytrwać w wierze. Bez tego fundamentu wiara może stać się zbiorem praktyk, idei lub emocji, które łatwo się załamują, gdy pojawiają się trudności. Gdy jednak człowiek naprawdę doświadczył, że jest kochany, przebaczony i przyjęty przez Boga, wiara zakorzenia się w czymś niezachwianym. Burze życia nie znikają, ale nie mają już mocy, by niszczyć. Jezus naucza z autorytetem, ponieważ nie ogranicza się jedynie do udzielania wskazówek; zaprasza nas do relacji z Ojcem, która przemienia nasze życie od wewnątrz. Im bardziej nasze życie opiera się na pewności Bożej miłości, tym silniejsza i trwalsza staje się nasza wiara. Zastanówmy się: czy moja wiara opiera się na osobistym doświadczeniu Bożej miłości, które prowadzi mnie do wypełniania Jego woli, czy też opiera się głównie na nawykach, słowach i praktykach religijnych, które mogą nie wytrzymać burz życia?
Don Giorgio
cze 24, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
Narodzenie św. Jana Chrzciciela
Czytania: Izajasz 49:1-6; Dzieje Apostolskie 13:22-26; Łukasz 1:57-66,80 W uroczystość Narodzenia św. Jana Chrzciciela Kościół świętuje nie tylko narodziny wielkiego proroka, ale także tajemnicę Bożego powołania każdego człowieka. Słowa Izajasza: „Pan powołał mnie, zanim jeszcze się urodziłem”, przypominają nam, że nasze życie nie jest dziełem przypadku, lecz częścią miłosnego planu Boga. Zanim Jan mógł mówić, działać czy dokonywać wyborów, Bóg powierzył mu już misję. W Dziejach Apostolskich czytamy, że Bóg poszukuje ludzi „według swego serca”, którzy będą realizować Jego zamysł. Jan stał się taką osobą, ponieważ pozwolił, by jego życie zostało całkowicie ukształtowane przez wolę Bożą. Ta prawda jest pięknie ukazana w Ewangelii, gdy jego rodzice nalegają: „On ma na imię Jan”. Imię to nie zostało wybrane zgodnie z tradycją rodzinną, ale zgodnie z Bożym nakazem. Jego tożsamość wynikała z jego misji, a jego misja wynikała z Bożego powołania. Całe życie Jana było poświęcone przygotowywaniu drogi dla Chrystusa. To samo dotyczy każdego chrześcijanina. Nasza najgłębsza tożsamość nie wynika z naszych osiągnięć, upodobań czy planów, ale z powołania, które Bóg nam powierzył. Pan zna nas jeszcze przed naszym narodzeniem, wzywa nas po imieniu i powierza każdemu z nas wyjątkową misję w swoim planie zbawienia. Święto św. Jana Chrzciciela zachęca nas do ponownego wsłuchania się w głos Boga i odkrycia tego, kim naprawdę jesteśmy, przyjmując cel, dla którego On nas stworzył. Zastanówmy się: czy naprawdę wierzę, że Bóg powołał mnie jeszcze przed moim narodzeniem i powierzył mi wyjątkową misję, oraz czy pozwalam, by moja tożsamość i codzienne wybory były kształtowane przez Jego zamysł, a nie przez moje własne plany i oczekiwania?
Don Giorgio
cze 22, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
Wtorek 12. tygodnia okresu zwykłego
Ewangelia: Mt 7,6; 12–14 W dzisiejszej Ewangelii Jezus zaprasza nas na drogę mądrości, autentyczności i miłości. Uczy nas, byśmy traktowali innych tak, jak sami chcielibyśmy być traktowani, i zachęca nas do wejścia przez wąską bramę, która prowadzi do życia. Ta podróż zaczyna się od szczerego poznania samych siebie przed Bogiem. Dopiero gdy uznamy własną godność, słabości, pragnienia i potrzebę miłosierdzia, będziemy mogli prawdziwie zrozumieć i przyjąć innych. Samopoznanie chroni nas przed rzutowaniem naszych lęków i oczekiwań na otaczających nas ludzi oraz pomaga nam rozeznać, jak dzielić się tym, co święte, z mądrością i szacunkiem. Jednocześnie Ewangelia wzywa nas do wyjścia poza egocentryzm i otwarcia naszych serc na innych z hojnością, empatią i miłością. Wąska brama to właśnie ta droga autentycznej relacji: porzucenie egoizmu, uprzedzeń i obojętności, aby spotykać innych jako braci i siostry. Złota zasada nie jest jedynie zasadą etyczną; jest zaproszeniem do patrzenia na innych z tym samym współczuciem, z jakim Bóg patrzy na nas. Prawdziwe uczniostwo zaczyna się, gdy pozwalamy, by miłość Boża objawiła, kim jesteśmy, a następnie pozwalamy tej samej miłości płynąć na zewnątrz w otwartości, szacunku i służbie wobec innych. Zastanówmy się: czy szczerze znam siebie przed Bogiem i pozwalam Jego miłości otworzyć moje serce na innych, traktując ich z takim samym współczuciem, szacunkiem i zrozumieniem, jakiego pragnę dla siebie?
Don Giorgio
cze 21, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
Poniedziałek 12. tygodnia okresu zwykłego
Święci Jan Fisher, biskup, i Tomasz More, męczennicy
Święty Paulinus z Noli, biskup ●
Ewangelia: Mt 7,1-5 W dzisiejszej Ewangelii Jezus ostrzega nas przed głupotą osądzania innych: „Dlaczego dostrzegasz drzazgę w oku brata, a nie zauważasz belki we własnym oku?”. Osądzanie często wynika z pychy, niepewności lub złudzenia, że w pełni rozumiemy serce, zmagania i intencje drugiej osoby. Jednak tylko Bóg widzi całą prawdę. Surowe osądzanie innych jest sprzeczne z podstawowym przykazaniem Jezusa: abyśmy się wzajemnie miłowali, tak jak On nas umiłował. Miłość stara się najpierw zrozumieć, zanim potępi, towarzyszyć zamiast wykluczać i okazywać miłosierdzie zamiast wywyższać się. Nie oznacza to ignorowania złych uczynków ani porzucania prawdy, ale podchodzenie do innych z pokorą, współczuciem i świadomością własnej potrzeby przebaczenia. Jezus zachęca nas przede wszystkim do zbadania własnych serc, rozpoznania naszych słabości i pozwolenia, by łaska Boża nas przemieniła. Tylko pokorne serce może pomagać innym bez ranienia ich. W dniu wspomnienia świętego Jana Fishera, świętego Tomasza More’a i świętego Paulinusa z Noli wspominamy ludzi, którzy żyli w uczciwości i wierności prawdzie, pozostając jednocześnie zakorzenieni w miłości i pokorze. Ewangelia przypomina nam, że każdy osąd, jaki wydajemy na temat innych, powinien przechodzić przez pryzmat miłosierdzia, które sami otrzymaliśmy od Boga. Zastanówmy się: czy patrzę na innych oczami osądu i wyższości, czy też oczami Chrystusa, pozwalając, by Jego miłosierdzie pomogło mi dostrzec własną potrzebę nawrócenia, zanim osądzę kogokolwiek innego?
Don Giorgio
cze 21, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
- niedziela zwykła
Czytania: Jeremiasz 20,10–13; List do Rzymian 5,12–15; Psalm 68; Ewangelia według św. Mateusza 10,26–33.
Czytania tej niedzieli zachęcają nas, byśmy zastąpili strach zaufaniem do kochającej obecności Boga. Prorok Jeremiasz (20, 10–13) przemawia z miejsca odrzucenia, sprzeciwu i cierpienia, a mimo to potrafi z przekonaniem głosić: „Pan jest przy mnie”. Jego sytuacja się nie zmieniła, ale pewność co do obecności Boga daje mu siłę, by trwać i śpiewać chwałę nawet w trudnościach. Psalm przypomina nam, że Pan słucha potrzebujących i nigdy nie opuszcza tych, którzy Go szukają. W Liście do Rzymian (5, 12–15) św. Paweł ujawnia najgłębszy powód naszej nadziei: dzięki Jezusowi Chrystusowi łaska wkroczyła na świat jako obfity i darmowy dar, pokonując moc grzechu i otwierając drogę do nowego życia. Bóg nie pozostawił ludzkości uwięzionej w strachu i złamaniu; działał zdecydowanie poprzez Chrystusa, aby nas zbawić i odnowić. Dlatego w Ewangelii (Mt 10, 26–33) Jezus trzykrotnie powtarza: „Nie lękajcie się”. Jesteśmy cenni w oczach Boga. Każdy włos na naszej głowie został policzony, a nic w naszym życiu nie umyka miłującej trosce Ojca. Chrześcijańska odwaga nie wynika z pewności siebie, ale z przekonania, że Bóg nas zna, kocha i pozostaje z nami w każdych okolicznościach. Ponieważ otacza nas Jego miłująca opieka, nie musimy się bać żyć dla Pana, dawać świadectwa naszej wierze ani powierzać naszej przyszłości w Jego ręce. Zastanówmy się: kiedy pojawia się strach, niepewność lub sprzeciw, czy ufam, że Pan jest przy mnie, że Jego łaska mi wystarcza i że jestem dla Niego tak cenny, że policzone są nawet włosy na mojej głowie?
Don Gioegio