paź 19, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
Wtorek 29. tygodnia okresu zwykłego, Ewangelia: Łk 12, 35–38
„Bądźcie gotowi do działania i miejcie zapalone lampy”. Tymi słowami Jezus opisuje istotę bycia uczniem: serce zawsze gotowe do działania i życie zawsze oświecone Jego obecnością. Bycie gotowym do działania oznacza, że bycie uczniem nie jest stanem biernym, ale ciągłą gotowością do odpowiedzi na wolę Bożą. Uczeń nie może pozostawać w nieskończoność w wygodzie dobrych intencji, czekając na idealny moment, by kochać, służyć, przebaczać lub wypełnić obowiązek. Wezwanie Chrystusa wymaga dyspozycyjności, hojności i odwagi do działania, gdy nadejdzie odpowiedni moment. Jezus dodaje jednak coś równie ważnego: „Niech wasze lampy będą zapalone”. Samo działanie nie wystarczy. Możemy być niezwykle aktywni, a mimo to stracić światło, które nadaje sens i kierunek wszystkim naszym czynom. Uczeń potrzebuje zarówno gotowości rąk, jak i światła serca. Nasze lampy pozostają zapalone dzięki modlitwie, bliskości z Chrystusem, wsłuchiwaniu się w Jego Słowo oraz łasce Ducha Świętego. Bez tego wewnętrznego światła nasze działania grożą przekształceniem się w zwykłą krzątaninę; bez gotowości do działania nasze życie duchowe grozi przekształceniem się w pustą kontemplację. Jezus objawia nam wówczas coś niezwykłego: pan, który zastanie swoje sługi czuwających, sam założy fartuch, posadzi ich przy stole i będzie im usługiwał. Pan, na którego czekamy, by Mu służyć, już przygotowuje się, by służyć nam swoją nieskończoną miłością. Bycie uczniem nie polega zatem po prostu na czekaniu na przyjście Chrystusa, ale na przeżywaniu każdej chwili w taki sposób, byśmy byli gotowi powitać Go, kiedy tylko i jakkolwiek przyjdzie. Może On przyjść poprzez nieoczekiwany obowiązek, osobę potrzebującą naszej uwagi, okazję do czynienia dobra lub chwilę wymagającą wierności. Prawdziwy uczeń nie daje się rozpraszać bezczynnością ani wyczerpywać aktywnością, lecz pozostaje spokojnie czujny, z rękami gotowymi do służby i sercem płonącym światłem Chrystusa. Zastanówmy się: czy żyję w duchu prawdziwego ucznia, zawsze gotowy do działania, gdy Chrystus wzywa, jednocześnie podtrzymując płomień mojego serca poprzez modlitwę, wiarę i bliskość z Nim?
Don Giorgio
paź 19, 2026 | AKTUALNOŚCI
Wielką dumą i radością dla Zgromadzenia była informacja, że nasz Zakład Opiekuńczo-Leczniczy dla Dzieci im. Jana Pawła II w Jaszkotlu został uhonorowany Medalem Świętej Jadwigi Śląskiej, przyznawanym przez Arcybiskupa Metropolitę Wrocławskiego. Medal Świętej Jadwigi Śląskiej został ustanowiony w 2017 roku z okazji 750. rocznicy kanonizacji tej śląskiej świętej. Jest wyrazem uznania za zasługi w budowaniu Królestwa Bożego w Archidiecezji Wrocławskiej. Przyznawany jest osobom świeckim i konsekrowanym, a także instytucjom i osobom prawnym za aktywne zaangażowanie w życie religijne, duszpasterskie, katechetyczne i kulturalne, ze szczególnym uwzględnieniem działalności charytatywnej. Medal w imieniu zakładu odebrała Siostra Sylwia Borowska, dyrektor ośrodka. Otrzymane wyróżnienie jest dla naszej placówki szczególnym wyrazem uznania dla jej misji – troski o dzieci wymagające specjalistycznej opieki, wsparcia terapeutycznego i nieustannej obecności drugiego człowieka. Codzienna działalność zakładu opiera się na poszanowaniu godności każdego dziecka, wrażliwości na jego potrzeby oraz budowaniu relacji pełnych troski, szacunku i miłości. Profesjonalna opieka, zaangażowanie i gotowość do służenia drugiemu człowiekowi są istotnymi elementami misji tej placówki. Przyznane odznaczenie traktujemy jako docenienie pracy całej wspólnoty Zakładu – Sióstr Maryi Niepokalanej, pracowników oraz wszystkich osób, które wspierają działalność placówki i współtworzą przestrzeń przyjazną dzieciom. Przyjmujemy to wyróżnienie z wdzięcznością i pokorą, jako zobowiązanie do dalszego wypełniania naszej misji oraz niesienia pomocy tym, którzy szczególnie jej potrzebują. Niech przykład świętej Jadwigi Śląskiej, patronki miłosierdzia i wrażliwości na potrzeby bliźnich, pozostaje dla nas inspiracją do dalszej służby drugiemu człowiekowi.
Sr. Magdalena Zabłotna
paź 18, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
Święci Jan de Brébeuf i Izaak Jogues, kapłani, oraz ich towarzysze, męczennicy; poniedziałek 29. tygodnia okresu zwykłego; Ewangelia: Łk 12, 13–21
W dzisiejszej Ewangelii Jezus ostrzega nas przed chciwością poprzez przypowieść o bogaczu, który całe swoje bezpieczeństwo pokłada w swoich obfitych dobrach. Jego błędem nie jest to, że zgromadził bogactwo, ale to, że pozwolił, by bogactwo decydowało o sensie i kierunku jego życia. Wszystko planuje wokół tego, co posiada, zapominając o Tym, do którego należy jego życie. Jezus przypomina nam, że „życie człowieka nie zależy od tego, co posiada”. To uczy nas istotnej prawdy: miejsce, jakie przyznajemy Bogu w naszym życiu, nigdy nie może zależeć od naszych dóbr, niezależnie od tego, czy mamy ich dużo, czy mało. Bóg nie jest po prostu Tym, który zapewnia nam to, czego potrzebujemy, chroni to, co posiadamy, czy pomaga nam zdobywać więcej. On jest samym źródłem, sensem i ostatecznym celem naszego istnienia. Kiedy utożsamiamy Bożą dobroć wyłącznie z materialnym dobrobytem, ryzykujemy utratę zaufania do Niego, gdy nasze dobra znikną. Podobnie, gdy mamy wszystko, czego potrzebujemy, możemy zacząć odczuwać, że już Go nie potrzebujemy. Prawdziwa wolność duchowa zaczyna się wtedy, gdy nasza relacja z Bogiem jest niezależna od tego, co posiadamy lub czego nam brakuje. Święci Jan de Brébeuf, Izaak Jogues i ich towarzysze dali świadectwo tej wolności, rezygnując z bezpieczeństwa, a ostatecznie oddając swoje życie dla misji Chrystusa. Zrozumieli, że największym skarbem nie jest coś, co możemy zgromadzić, ale Ktoś, do Kogo możemy należeć. Przesłanie Chrystusa zaprasza nas, byśmy stali się bogaci w oczach Boga poprzez wiarę, wdzięczność, hojność i miłość. Dobra materialne mogą wspierać nasze życie, ale tylko Bóg może nadać naszemu życiu ostateczny sens. Zastanówmy się: czy na moją relację z Bogiem wpływa to, co posiadam lub czego mi brakuje, czy też odkryłem wolność kochania Go i ufania Mu jako mojemu największemu skarbowi, niezależnie od moich materialnych okoliczności?
Don Giorgio
paź 17, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
29 niedziela zwykła, Światowa Niedziela Misyjna – 100. rocznica, św. Łukasz, ewangelista, czytania: Iz 45,1; 4–6; 1 Tes 1,1–5b; Mt 22,15–21
W tę Światową Niedzielę Misyjną, gdy Kościół obchodzi stulecie tego ważnego święta misyjnego, papież Leon XIV zachęca nas do refleksji nad tematem „Jedno w Chrystusie, zjednoczeni w misji”. Jego orędzie przypomina nam o trzech zasadniczych wymiarach naszego powołania misyjnego: jedności z Chrystusem, wspólnocie między sobą oraz głoszeniu miłości Bożej. Te trzy wymiary znajdują piękny wyraz w dzisiejszych czytaniach. Przez proroka Izajasza Bóg oświadcza: „Ja jestem Panem, i nie ma innego”. Misja Kościoła zaczyna się od tego przekonania: Bóg jest Panem całej ludzkości, a Jego zbawcza miłość ma dotrzeć do każdego człowieka, bez wyjątku. Święty Paweł przypomina Tesaloniczanom, że Ewangelia dotarła do nich „nie tylko słowem, ale także mocą i w Duchu Świętym”. Misja nie polega zatem jedynie na przekazywaniu idei religijnych; jest to przekazywanie żywego doświadczenia Chrystusa poprzez wiarę, miłość, nadzieję i przemieniającą moc Ducha Świętego. W Ewangelii Jezus mówi: „Oddajcie cesarzowi to, co należy do cesarza, a Bogu to, co należy do Boga”. Jeśli moneta nosi wizerunek Cezara, to każdy człowiek nosi wizerunek Boga i dlatego należy do Niego. To nadaje działalności misyjnej jej najgłębszy sens: pomagać każdemu człowiekowi na nowo odkryć godność przynależności do Boga oraz radość spotkania z Jezusem Chrystusem. Papież Leon XIV przypomina nam, że owocność misyjna zaczyna się od naszej jedności z Chrystusem, rozwija się poprzez wspólnotę między Jego uczniami i dociera do innych poprzez świadectwo miłości. Nie możemy przekonująco głosić Chrystusa, z którym nie jesteśmy zjednoczeni; nie możemy głosić pojednania, pozostając podzieleni; i nie możemy przekazywać Bożej miłości, nie stając się sami narzędziami tej miłości. Święty Łukasz, ewangelista, którego dziś wspominamy, poświęcił swoją Ewangelię i Dzieje Apostolskie na pokazanie, jak zbawcze przesłanie Chrystusa wykracza poza wszelkie granice geograficzne, kulturowe i ludzkie. Jego świadectwo przypomina nam, że misja trwa poprzez każdego z nas. Misja to nie tylko udanie się gdzieś; to pozwolenie Chrystusowi, który żyje w nas, by poprzez nas dotarł do kogoś. Każde spotkanie, każdy akt dobroci, każde słowo otuchy, każdy gest pojednania i każda ofiara złożona z miłością mogą stać się okazją do ewangelizacji. W tę Niedzielę Misyjną odnówmy nasze zobowiązanie, by być jednym w Chrystusie, zjednoczonym w misji i hojnym w głoszeniu Jego miłości światu. Zastanówmy się: czy żyję w tak głębokiej jedności z Chrystusem, że moje słowa, relacje, czyny i codzienne obowiązki stają się żywym głoszeniem Jego miłości, pomagając innym odkryć, że oni również są na obraz Boży i należą do Niego?
Don Giorgio
paź 17, 2026 | CHLEB POWSZEDNI
Święty Ignacy z Antiochii, biskup i męczennik, sobota 28. tygodnia okresu zwykłego, Ewangelia: Łk 12, 8–12
W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o odwadze wyznawania Go przed innymi, o powadze odrzucenia Ducha Świętego oraz o zapewnieniu, że sam Duch nauczy swoich uczniów, co mają mówić, gdy spotkają się z prześladowaniami. Nauki te ujawniają jedną zasadniczą prawdę: otwartość na Ducha Świętego jest wszystkim w życiu ucznia. Nie możemy prawdziwie wyznawać Chrystusa, pozostać Mu wierni, zrozumieć Jego przesłania ani dawać świadectwa Jego miłości wyłącznie własnymi siłami. To Duch Święty otwiera nasze serca, byśmy uznali Jezusa za Pana, daje nam odwagę, byśmy Go głosili, oświeca nasze umysły, byśmy zrozumieli Jego prawdę, i wzmacnia nas, gdy nasze ludzkie siły wydają się niewystarczające. Jezus ostrzega przed bluźnierstwem przeciwko Duchowi Świętemu, ponieważ celowe zamykanie naszych serc na Jego działanie oznacza odrzucenie tej właśnie łaski, poprzez którą Bóg pragnie nam przebaczyć, uzdrowić i przemienić nas. Największą przeszkodą w Bożym działaniu w naszym życiu nie jest nasza słabość, ale nasza odmowa pozwolenia Jego Duchowi na działanie w nas. Św. Ignacy z Antiochii głęboko to rozumiał. Na swojej drodze ku męczeństwu nie polegał jedynie na ludzkiej odwadze, ale na swojej głębokiej jedności z Chrystusem i sile Ducha Świętego. Jego niezwykłe świadectwo przypomina nam, że otwartość na Ducha może przemienić nawet strach i cierpienie w wierność i miłość. Przesłanie Chrystusa zachęca nas do pielęgnowania wewnętrznej postawy posłuszeństwa: do słuchania, gdy Duch nas inspiruje, do odpowiadania, gdy wzywa nas do nawrócenia, do zaufania, gdy prowadzi nas poza granice naszego zrozumienia, oraz do pozostawania gotowymi, gdy prosi nas o dawanie świadectwa. Świętość nie jest przede wszystkim wynikiem tego, co osiągamy dla Boga, ale tego, na co pozwalamy Duchowi Świętemu w nas dokonać. Gdy nasze serca pozostają otwarte na Niego, nawet nasze ograniczenia mogą stać się narzędziami łaski, a nasze zwyczajne życie – odważnym świadectwem o Chrystusie. Zastanówmy się: czy jestem naprawdę otwarty i posłuszny Duchowi Świętemu, pozwalając Mu kierować moimi myślami, słowami, decyzjami i czynami, czy też wciąż polegam bardziej na własnym rozumie i sile niż na Jego przemieniającej obecności?
Don Giorgio