Piątek 30 sierpnia

Piątek 30 sierpnia

Piątek 21 tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia - Mateusza 25:1-13
„Lecz on odpowiedział: Zaprawdę powiadam ci, nie znam cię”. To przerażające stwierdzenie. Te druhny zrobiły wszystko, aby powitać oblubieńca. Przyszły ze swoimi lampami. Potem zabrakło im oliwy. Pobiegły kupić olej. Zanim wróciły, czas minął. Po tym wszystkim pan młody odpowiedział w ten sposób. Mówię ci uroczyście, nie znam cię. Co poszło nie tak? Chodzi o kochanie we właściwym czasie i kochanie wystarczająco. Wiele razy kochamy tak, jak chcemy. Nie patrzymy na potrzeby ludzi, których kochamy. Kochamy zgodnie z naszymi koncepcjami. A także, wiele razy, jesteśmy zadowoleni z minimum. Kochając naszych rodziców, nasze rodzeństwo, członków naszej rodziny, we wszystkich tych przypadkach tak się dzieje. Kocham minimum. Kocham zgodnie z moimi koncepcjami. Wtedy kończy się oliwa w mojej lampie. Wtedy nie będzie mnie tam, kiedy przyjdzie oblubieniec. Dlatego ważne jest, aby kochać wystarczająco i kochać, gdy jest się w potrzebie. Zastanówmy się: Czy kiedy kocham, biorę pod uwagę potrzeby drugiej osoby, czy po prostu kocham tak, jak chcę?

Don Giorgio

Czwartek, 29 sierpnia

Czwartek, 29 sierpnia

Ścięcie świętego Jana Chrzciciela
Czwartek 21. tygodnia okresu zwykłego
Ewangelia Marka 6:17-29
W tym fragmencie Ewangelii opisane jest ścięcie świętego Jana Chrzciciela. W tym epizodzie możemy zobaczyć, jak wiele odwagi i łaski potrzeba, aby czynić dobro. Herod aresztował Jana z powodu Herodiady, żony jego brata Filipa, którą poślubił. Jan powiedział Herodowi: „Jest to wbrew prawu, abyś miał żonę swego brata”. Jeśli chodzi o Herodiadę, była na niego wściekła i chciała go zabić; ale nie była w stanie, ponieważ Herod bał się Jana, wiedząc, że jest dobrym i świętym człowiekiem, i dał mu swoją ochronę. Kiedy usłyszał jego mowę, był bardzo zakłopotany, a jednak lubił go słuchać. Chociaż aresztował Jana Chrzciciela, słuchał go. Dał mu ochronę. Podążał za swoim wewnętrznym pragnieniem czynienia dobra. Wtedy Herodiada skorzystała z okazji, by naciskać na Heroda, by czynił zło. „Król był głęboko przygnębiony, ale myśląc o przysięgach, które złożył, i o swoich gościach, niechętnie złamał dane jej słowo”. Tutaj jego ego wzięło górę nad pragnieniem czynienia dobra. Jego ego nie pozwoliło mu podążać za wewnętrznym głosem, by czynić dobro. Jeśli pozostawimy nasze ego, by nas prowadziło, doprowadzi nas ono do zniszczenia innych, jak widzieliśmy w tym odcinku. Zastanówmy się: Czy pozostawiam moje ego, by kierowało moimi decyzjami, czy też słucham głosu Boga, by podejmować decyzje?

Don Giorgio

Środa, 28 sierpnia

Środa, 28 sierpnia

Święty Augustyn, biskup, doktor Kościoła
Środa 21. tygodnia okresu zwykłego
Ewangelia - Mateusza 23:8-12
„Największy z was niech będzie waszym sługą. Każdy, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”. To nauczanie Jezusa wyjaśnia wewnętrzny dynamizm pomiędzy Jego uczniami. Wewnętrzny dynamizm między uczniami Chrystusa polega na byciu sługą siebie nawzajem. Ta logika chrześcijańskiego uczniostwa opiera się na zasadzie wcielenia. Bóg stał się człowiekiem. Bóg uniżył się, aby nas zbawić. Jeśli więc chcemy naśladować Jezusa Chrystusa, musimy również być sługami. Musimy się uniżyć, aby służyć innym. Jest to ciągły wysiłek, ponieważ musi to być dynamizm w naszych relacjach międzyludzkich jako uczniów. To ciągłe dążenie do uniżania się i służenia sobie nawzajem sprawia, że chrześcijańskie uczniostwo staje się naprawdę namacalne i godne świadectwa. Każda chwila jest momentem na uniżenie się i służenie drugiemu człowiekowi. Kiedy się wywyższamy, ginie w nas obraz Chrystusa. Kiedy się wywyższamy, nasze świadectwo krzyża znika z nas, nawet jeśli nosimy krzyż. Zastanówmy się: Czy naprawdę staram się uniżać, by stale i świadomie służyć innym?

Don Giorgio

Wtorek, 27 sierpnia

Wtorek, 27 sierpnia

Święta Monika
Wtorek 21 tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia - Łukasza 7:11-17
„Gdy Pan ją ujrzał, użalił się nad nią. 'Nie płacz' - powiedział”. Jest tak wiele cudów, których Jezus dokonał w odpowiedzi na prośby i modlitwy. Ale to jest epizod, w którym Jezus podchodzi do wdowy, która straciła jedynego syna. Zobaczył ją i zrobiło mu się jej żal. Nie prosiła Jezusa o cud. Ale Jezus rozpoznał ból tej matki, która straciła wszystko w swoim życiu. Ona już jest wdową. Teraz straciła jedynego syna. Jezus widział jej smutek. Jezus widział jej cierpienie. Podchodzi do niej. To jest Jezus. On widzi nasze łzy. Widzi nasze smutki. Podchodzi do nas i mówi: „Nie płacz”. Nie płacz, ponieważ Jezus tam jest. On sprawi, że jej smutki odejdą. Poprosił zmarłego, aby wstał. „A umarły usiadł i zaczął mówić, a Jezus oddał go jego matce”. Jezus oddał go jego matce. Dziś obchodzimy święto św. Moniki, której łzy również dokonały tego samego cudu. Syn, nad którym płakała, został jej oddany jako św. Augustyn. Jezus widzi nasze łzy w modlitwie i wejdzie w nasze życie, aby powiedzieć: „Nie płacz”. Zastanówmy się: Czy rozpoznaję głos Jezusa, który mówi do mnie: „Nie płacz”?

Don Giorgio

Poniedziałek, 26 sierpnia

Poniedziałek, 26 sierpnia

Poniedziałek 21 tygodnia czasu zwykłego
Ewangelia - Mateusza 23:13-22
„Wy, którzy zamykacie królestwo niebieskie przed ludźmi, ani sami nie wchodzicie, ani nie pozwalacie wejść tym, którzy tego pragną”. Tak się dzieje, gdy ktoś nie potrafi kochać. Kiedy nie potrafimy kochać, zamykamy drzwi przed innymi. A także zamykamy drzwi przed samymi sobą. Drzwi do czego? Drzwi do cieszenia się miłością Boga. Drzwi do nieba. Drzwi do cieszenia się boską opatrznością. Ponieważ kiedy nie kochamy innych prawdziwie, zamykamy się w naszym ego. Zamykamy się w sobie. Kiedy zamykamy się w sobie, nigdy nie możemy być ścieżką miłości. Nigdy nie staniemy się ścieżką ku miłości Boga. Nigdy nie staniemy się ścieżką do nieba. To właśnie mówi nam Jezus w dzisiejszej Ewangelii. Nazywa nas „ślepymi przewodnikami”. Jesteśmy ślepi i udajemy przewodników. W chwili, gdy nie potrafimy kochać, stajemy się ślepi. Więc nie udawaj, że jesteś przewodnikiem. Najpierw kochaj, a potem prowadź, ponieważ kiedy potrafisz kochać, miłość staje się ścieżką, a każdy akt miłości staje się przewodnikiem. Zastanówmy się: Czy kocham prawdziwie, abym mógł prowadzić innych do miłości Boga?

Don Giorgio

Niedziela 25 sierpnia

Niedziela 25 sierpnia

  1. niedziela czasu zwykłego
    Ewangelia - Jana 6:60-69
    „Słowa, które Ja wam powiedziałem, są duchem i są życiem”. Dokładnie w znaczeniu tych słów musimy rozumieć Słowo Boże. Słowa wypowiedziane przez Jezusa są duchem i życiem. Są duchem, ponieważ są energią do działania w inny sposób. Są energią do reagowania w dobry sposób na zły czyn. Są energią do przebaczenia za coś, co ktoś popełnił. Są energią, by zacząć od nowa po porażce. Słowa wypowiedziane przez Jezusa są energią, która pozwala poczuć się dobrze po traumie. Słowa wypowiedziane przez Jezusa są duchem i życiem. Są życiem, ponieważ On nawet w grobie jest życiem. Tak więc nawet w najgorszych okolicznościach Jezus jest życiem. Jego słowa są życiem. A Jego Słowa w nas są życiem, aby przezwyciężyć obecne wyzwania. Słowa Jezusa Chrystusa są motorem naszego działania w dzisiejszym życiu. Jego życie jest w nas wraz z chrztem. To, co musimy zrobić, to zobaczyć, na ile naprawdę możemy żyć zgodnie z chrztem. Zastanówmy się: Na ile żyję Słowem Jezusa Chrystusa?

Don Giorgio