Sobota 24 września
Sobota 25 tygodnia w okresie zwykłym Ewangelia - Łk 9, 43-45 "Lecz oni nie rozumieli Go, gdy to mówił; było to przed nimi zakryte, aby nie widzieli znaczenia, i bali się Go zapytać o to, co właśnie powiedział". Fragment Ewangelii wskazuje na bardzo ważny punkt w naśladowaniu Jezusa Chrystusa. Przestajemy iść za Nim na krzyż, bo nie rozumiemy krzyża. Zatrzymujemy się na pytaniu: "dlaczego ten krzyż, dlaczego to cierpienie?". To pytanie przed krzyżem pojawia się z powodu braku miłości. Gdy jest miłość sens krzyża nie będzie już ukryty. Matka z miłością rozumie sens wszystkich cierpień potrzebnych do wychowania dziecka. Sens tego krzyża jest jasny. Brak miłości rodzi pytania, a nawet więcej - strach. Strach, nawet przed szukaniem sensu. Zamykamy się w tym strachu i przestajemy naśladować Jezusa Chrystusa. Miej odwagę iść za Jezusem na krzyż z miłością. Im więcej miłości masz wobec Jezusa, tym jaśniejsze jest znaczenie Krzyża. Milczenie Matki Bożej pod krzyżem jest wymownym wyrazem jej zrozumienia znaczenia krzyża.
Piątek 23 września
Święty Pius z Pietrelciny (Ojciec Pio) Ewangelia - Łk 9,18-22 Pewnego dnia, gdy Jezus modlił się sam w obecności swoich uczniów, postawił im takie pytanie: ... "Ale wy - powiedział - za kogo wy mnie uważacie?" Jezus modlił się sam w obecności uczniów i zadał pytanie o ich relację do Niego. Modlitwa jest momentem, w którym odkrywasz swoją relację do Jezusa. Pytał o innych, a potem także i samych uczniów. Oznacza to, że nasza relacja z Jezusem jest czymś, co musimy odkryć sami w obecności Jezusa sam na sam na modlitwie. Tutaj modlitwa i przebywanie sam na sam z Jezusem są ważnymi elementami. Jest jeszcze jeden dodatkowy element. Nasza relacja z Jezusem jest nierozerwalnie związana z tajemnicą paschalną. Oznacza to, że możemy odnaleźć głębię naszej relacji z Jezusem, kiedy przechodzimy przez trudne momenty życia. Jeśli w tych chwilach znajdujemy światło, to jesteśmy w prawdziwej relacji z Jezusem ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. W przeciwnym razie znamy tylko Jezusa w opinii innych, a nie Jezusa odkrytego przez nas samych w Jego obecności na modlitwie.
Czwartek, 22 września
Czwartek 25 tygodnia w okresie zwykłym Ewangelia - Łk 9, 7-9 "Herod tetrarcha słyszał o wszystkim, co czynił Jezus; i zdziwił się (...) pragnął zobaczyć Jezusa". Słyszał od innych różne rzeczy o Jezusie. Potem chciał zobaczyć Jezusa. Dwie ciekawe rzeczywistości: Działalność Jezusa staje się dla niego nowością; Jezus staje się obiektem, który trzeba zobaczyć. Tak dzieje się również w naszym życiu. Jezus zostaje zredukowany do działalności i staje się przedmiotem badań. To nie działania Jezusa, ale osoba Jezusa jest ważna. Druga osoba Trójcy Świętej, wcielona w moje człowieczeństwo. Jego życie staje się moim życiem w chrzcie świętym. Nie chodzi więc bardziej o to, że coś dzieje się poza mną, ale we mnie, wewnątrz mnie. Kiedy nasza wiara sprowadza się tylko do inicjatyw duszpasterskich, bez osobistego nawrócenia, dzieje się to samo. Dlatego relacja z Jezusem nie jest czymś, co należy studiować, ale czym należy żyć. A więc nie ktoś, kogo można zobaczyć, ale za kim można pójść.
