Święta w Świnoujściu
„Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat, żeby zająć wśród nas puste miejsce przy stole. Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas… (z „Kolędy dla nieobecnych Z. Preisnera) Jednym ze zwyczajów wieczerzy wigilijnej jest nakrycie dodatkowego talerza dla niespodziewanego gościa lub osoby samotnej. W naszej, świnoujskiej wspólnocie to symboliczne puste miejsce zajęły w tym roku trzy osoby: pani Barbara – samotna starsza parafianka, i mała Wiktoria ze swoją babcią z Ukrainy. Dziewczynka wraz z babcią po raz pierwszy przeżywała Wigilię według tradycji katolickiej, tzn. z czytaniem fragmentu z Pisma św., dzieleniem się opłatkiem i kolędowaniem. Wiktoria cały tydzień przeżywała to spotkanie, pytając każdego ranka „kiedy będzie sobota”. Babcia była szczęśliwa i wzruszona oraz chętnie opowiadała o wieczerzy ukraińskiej i próbowała z namaszczeniem każdą przygotowaną potrawę wigilijną. Pani Barbara również nie potrafiła opanować łez i powtarzała, jak bardzo jest szczęśliwa, że nie jest sama tego wieczoru i świętuje w tak uroczysty sposób. Po kolacji nastąpiła chwila, na którą najbardziej chyba czekała Wiktoria – czyli prezenty. Wszystkie siostry i panie zostały obdarowane, ale najwięcej podarunków otrzymała Wiktoria ( z relacji po-wigilijnej wiemy, że po przyjściu do domu rozłożyła wszystko na podłodze i powiedziała: „Ojej, nie wiem, od czego mam zacząć”). To była radosna i przyjacielska wigilia Narodzenia Pana. Dziękujemy Bogu za to, że w tym roku „puste miejsce przy stole” nie było tylko tradycją, ale stało się dla nas czymś realnym; że Bóg się narodził przez miłość w naszych sercach. Siostry ze ŚwinoujściaWizyta w więzieniu
Czas przed świętami, to odwiedziny bliskich, życzenia, wspólna radość. Wspólnota sióstr na Filipinach odwiedziła więzienie dla kobiet w Manili, gdzie od dwunastu lat przebywa Polka skazana tam na dożywocie. Razem z nią przebywa w jednej celi 106 kobiet, większość śpi na podłodze, bez materaca, jedna koło drugiej. Kobieta nie ma nikogo na Filipinach i nikt z rodziny czy znajomych nie przyjdzie jej odwiedzić. We współpracy z polską ambasadą nasze siostry odwiedzają ją przynosząc nie tylko drobne podarunki, ale przede wszystkim pocieszenie i wsparcie. Nasza przedświąteczna wizyta u pani Barbary wywołała u niej wielką radość i wzruszenie. Zaniosłyśmy jej polskie potrawy świąteczne, by miała choć namiastkę świąt w więzieniu. Pani Barbara najbardziej cieszyła się jednak z różańca i z modlitwy do siostry Dulcissimy. W więzieniu dużo się modli i uczestniczy w spotkaniach religijnych tam organizowanych. Nie tylko dla niej, ale także i dla nas, to było bardzo ważne spotkanie bożonarodzeniowe. Ze względu na zakaz wnoszenia telefonów i robienia zdjęć publikujemy tylko zdjęcie z zewnątrz i nasze przepustki, które dostałyśmy na ręce.
Betlejem – Dom Chleba
Na zaproszenie naszej s. Janiny Michnik, która katechizuje w pobliskiej szkole podstawowej w Raciborzu Brzeziu 19 grudnia, czyli w poniedziałek wzięłyśmy udział w jasełkach, przedstawieniu opowiadającym o narodzeniu Pana Jezusa.Niewątpliwie to widowisko przybliżyło oglądającym tajemnicę wcielenia Syna Bożego i wprowadziło nas w klimat wyczekiwanych Świąt Bożego Narodzenia.
W role aktorów wcieliły się niemal wszystkie dzieci i młodzież, które pod opieką nauczycieli przez miesiąc przygotowywały się do jasełek. Uczniowie występowali w przepięknych strojach a uroku dodawały im wyśpiewane znane kolędy czy pastorałki. Na planie nie mogło zabraknąć Świętej Rodziny, pastuszków, czy aniolów. A kiedy to na scenie pojawiła się zasiająca przy stole wigilijnym Ślaska rodzina to jej członkowie opowiadali o tradycyjnych, ale i regionalnych zwyczajach związanych z przygotowaniem wieczerzy wigilijnej.
Nad wszystkim czuwała s.Janina, która z wzruszeniem wprowadzała uczestników w kolejne odsłony przedstawienia.Tańce, śpiew, gra na wielu różnych instrumentach to elementy ubogacające i ożywiające to przedstawienie Bożonarodzeniowe.
Widzami byli rodzice oraz zaproszeni goście, którzy gromikimi brawami nagradzali swoje dzieci.
Niesamowite jest to, jak wiele talentów kryją w sobie uczniowie brzeskiej szkoły.
Bogu dzięki za tyle dobra, które dzieje się także dzięki zaangażowaniu naszej siostry Janiny jak i całej kadry pedagogicznej brzeskiej szkoły.
S.Małgorzata Cur
